Chuck and Sarah – neverending story?! Część czwarta

Witam i przepraszam za sporą przerwę! Mam nadzieję, że uda mi się już regularnie dodawać nowe części fanficka! Zapraszam do czytania w rozwinięciu!

 

 

 

 

 

Chuck kontra historia Ashley

 

Ashley otworzyła oczy, poczuła ból z prawej strony klatki piersiowej. Usłyszała głos Chucka:

– Na szczęście kula minęła płuco i tętnice. Dziękuje za uratowanie życia, Ash.
– To ja dziękuję. – spróbowała wstać, lecz ból jej na to nie pozwolił.
– Nie przemęczaj się, musi trochę minąć zanim wrócisz do pełni zdrowia po operacji.
– Operacji? Ale jak? – Ashley była coraz bardziej zdezorientowana.
– Przecież nie mogłem pozwolić, aby ta kula ciągle tam tkwiła – Chuck uśmiechnął się ciepło, dodając otuchy swojej przyjaciółce.
– Ja.. ja muszę wrócić do CIA, poinformować o tym co się stało – Ashley ponownie próbowała wstać, lecz tym razem Bartowski zatrzymał ją lekkim, lecz stanowczym ruchem.
– Nie możesz wrócić, zdradziłaś agencję ratując mnie. W tej kryjówce jesteś bezpieczna – ponownie się uśmiechnął. – Zakładam, że byłem najważniejszym celem CIA, a do misji zostali wybrani najlepsi agenci?
– Skąd ty to wszystko wiesz? I kim tak naprawdę jesteś, bo na pewno nie tym samym zwyczajnym facetem, którego poznałam na studiach. Nie sądziłam, że jesteś w stanie kogoś zabić.
– Nikogo nie zabiłem, stąd ich wiedza o twojej zdradzie. Kolejni agenci już zostali wysłani na misję odnalezienia nas. Natomiast za moją zmianę możesz podziękować CIA. – Chuck spoważniał. Na jego twarzy malował się smutek. – Zresztą ty też nie jesteś tą samą osobą. Bryce, ty, Jill wszyscy moi najbliżsi znajomi nie byli tymi, za których ich uważałem. Zwerbowali cię już na studiach, prawda?
– Tak, ale nie wiedziałam nic o reszcie. A co z tobą?
– Ja zostałem agentem blisko 7 lat temu. Dzięki Bryce’owi.
– Nigdy go nie lubiłam. Co się stało, że cię ścigają?
– Nie wiem jeszcze, czy mogę Ci ufać – Chuck odwrócił się plecami do niej. – Odpoczywaj, mam parę spraw na głowie.

Ashley patrzyła na wychodzącego przyjaciela sprzed lat. Na jej policzkach pojawiły się łzy. Powiedziała cicho:

– Przepraszam..

***

Tony spojrzał badawczo na Ashley. Do tej pory wydawało mu się, że jest to agentka bez emocji i uczuć, jednak teraz ujrzał zupełnie inną stronę swojej partnerki.

– Jednak w końcu ci zaufał – przerwał ciszę. – Nadal czujesz coś do niego.

Nie odpowiedziała mu na to pytanie, jednak zaczęła opowiadać dalej.

– Zaufał. Uciekaliśmy razem, prowadziliśmy badania nad jego Intersektem. Incognito braliśmy udział w misjach zlecanych przez innych ludzi. Ostatnia, miała miejsce tydzień przed wstąpieniem do organizacji. Wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o Iluminatach.

***

Chuck z Ashley biegli przez korytarz tajnej bazy. Zatrzymali się przy zakręcie, Chuck lekko się wychylił i zobaczył dwóch agentów. Dwoma sprawnymi strzałami z pistoletu usypiającego obezwładnił wroga.

– Za tymi drzwiami powinien być panel mojego ojca.
– Jak myślisz, po co im to?
– Nie wiem, ale spodziewam się najgorszego. Ponoć wykradli wadliwe plany Intersektu. Sądzę, że chcą poznać technologie z jakich korzystał mój ojciec, aby zbudować swój komputer.
– Musimy to zniszczyć Chuck, Intersekt jest zbyt niebezpieczny, zwłaszcza twoja wersja.
– Wiem – Chuck pocałował Ashley – Zostań tutaj, nie chcę cię narażać. Ashley?
– Tak?
– Dziękuję, że mi pomogłaś, dzięki tobie wstałem na nogi – spojrzał jej prosto w oczy, wziął głęboki oddech. – Myślałem, że Sarah jest tą jedyną, lecz… Ashley… Ko.. – położyła mu palec na ustach i przytuliła.
– Powiesz to po tej misji, ostatniej.
– Ostatniej?
– Zarobiliśmy sporo pieniędzy przez ten czas, mam jeszcze swoje, niezarekwirowane przez CIA. Możemy gdzieś zamieszkać i prowadzić spokojne życie. Razem.
– Mam złe przeczucia, Ash.
– Wszystko będzie dobrze – Ash złapała go za rękę i ścisnęła mocno. – Obiecuję.
– Mam nadzieję. Wchodzimy na trzy.

Chuck wyważył drzwi silnym kopnięciem. Na środku białego, kwadratowego pomieszczenia był tylko komputer. Bartowski szybko podbiegł do niego i nerwowo uderzał w klawisze.

– Nie widzę żadnych śladów Intersekta. Na szczęście nie udało im się go zbudować. Jednak prawdopodobnie to pomieszczenie miało służyć do przyszłych celów.
– Nie rozumiem – Ashley kiwała głową – wszystkie dane prowadziły do tego miejsca. Po co postawili tak wielu strażników, skoro nie było czego tu pilnować?
– Możliwe, że to pułapka.
– Świetne spostrzeżenie Bartowski – na ekranie monitora pojawił się Brown – Ciężko było was znaleźć, jednak fałszywe informacje na temat Intersekta oraz prac pańskiego ojca płynące wprost z agencji okazały się słusznym wyborem. Jednak po raz kolejny nie doceniłem mocy tego twojego komputerka. Następnym razem, możesz być pewny, że zmobilizuje wszystkie siły CIA do schwytania cię.

– Brown, ty skurwy.. – Ashley nie dokończyła, ekran był już czarny.
– Znasz go? – zapytał Chuck.
– W sumie – Ashley uśmiechnęła się – to dzięki niemu jesteśmy razem.
– Podziękuję mu przy następnej okazji – złapał ją za rękę. – Musimy uciekać, pewnie wezwali posiłki.
– Aha, Bartowski – na ekranie znów pojawił się Brown. – Mam pewną informację, którą powinien się pan zainteresować.
– Chuck, nie słuchaj go.
– Wiem, idziemy.

Chuck i Ashley ruszyli do wyjścia.

– Widzę, że jesteś bardzo zakochany, skoro nie chcesz posłuchać o swojej żonie – Chuck zatrzymał się. – Tak myślałem. Spójrz na ekran, to sceny z kamer, które zarejestrowały pochwycenie Walker przez Iluminatów. Niestety, nie wiemy, gdzie ją zabrali, a nawet jeśli bym wiedział..
Chucka i Ashley już nie było w pomieszczeniu, biegli do samochodu.

***

– A więc to koniec? – Ashley patrzyła na pakującego się w pośpiechu Chucka. Milczał. – I nawet nic nie powiesz?
– Ash, zrozum, muszę ją ratować. Nie mogę jej zostawić.
– Szukałeś jej półtora roku! Jeśli chciałaby się z tobą skontaktować, zrobiłaby to.
– To moja żona – założył obrączkę i spojrzał się na swoją dziewczynę. – Zostawiam wszystkie nasze oszczędności. Rozpocznij nowe życie, tak jak planowałaś.
– Planowałam je z tobą! – Ashley nie mogła powstrzymać łez. – Pozwól mi chociaż pomóc.
– Nie, muszę to zrobić sam. Wspomniałem wcześniej, że nie chcę cię narażać – przytulił ją. – Wszystko się ułoży, obiecuję.
– Kocham Cię, Chuck.
– Wiem, Ashley – pocałował ją. – Żegnaj.

***

– No, no, nieciekawie – Tony nie przestawał być sobą. – Cham i bydlak z tego Bartowskiego. Pewnie nie możesz się doczekać skopania mu dupy?
– To jest misja, moje uczucia nie przeszkodzą.
– Już raz przeszkodziły.
– Tony, uwierz..
– Ashley, jestem z tobą, niezależnie od wyboru, którego dokonasz. Pamiętaj o tym.
– Dzięki.

Ashley zdawała się wyluzować. Wierzyła, że jest w stanie wykonać tą misję oraz przede wszystkim stanąć twarzą w twarz ze swoim byłym chłopakiem.

Agenci dojeżdżali do wskazanego przez szefa miejsca. Najpierw usłyszeli strzały, a po chwili zobaczyli pole walki.

– Cholera, spóźniliśmy się – powiedział Tony. – Co robimy?
– Nie mamy wyboru – Ashley sprawdziła broń – Musimy wkroczyć do akcji, najpierw jednak trzeba zbadać sytuację, więc na razie nie ujawniajmy swojej pozycji.

Ciąg dalszy nastąpi…

Komentarze (11)

  1. Łukasz napisał:

    przez cb nie poszedłem na pierwsza lekcje :) Dzieki Mistrzu

  2. Stillzaq napisał:

    NIEEE!!! Chuck i Sarah to jedyna opcja, a nie jakaś Ashley! Oby Ashley zginęła.

  3. justyna007 napisał:

    Jezu matko! Przez chwilę myślałam że ta Ash będzie z Chuckiem ale mam nadzieję że się tak nie stanie. A tak ogółem to myślałam że się nie doczekam tej czwartej części 😉 ale warto było czekać :)

  4. Nacislawa napisał:

    No no, powiem, że przez wątek z Ashley podniosłeś mi ciśnienie! 😛 Ale przecież bez tego by się nie obyło, widać, że znasz się na rzeczy 😀 Warto było tyle czekać, bo opowiadanie rozkręca się z każdą kolejną częścią. Oby tak dalej 😉

  5. Smyntek napisał:

    Chłopie przyznaj się: Ty piszesz scenariusz do nowego sezonu Chucka? (Byłoby fajnie) widać, że będziesz scenarzystą masz zaje***** pomysły. Jak bardzo chciałbym ujrzeć nowy sezon ;-[

  6. co dalej? napisał:

    Nie chce drażnić ale nie mogę się doczekać dalszego ciągu wydarzeń. Tekst kontynuacji Chucka jest wspaniały.pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *