Chuck and Sarah – neverending story?! Część dziewiąta

Witam i zapraszam do czytania części dziewiątej! A co w niej? Przekonacie się w rozwinięciu!

 

 

 

 

neverending_story

Chuck kontra Sojusz z wrogiem

 

Z dedykacją dla wiernej czytelniczki, mojej koleżanki O.

Chuck w skupieniu spoglądał na swoją żonę. Była już opatrzona i wyraźnie świeższa niż rano, gdy zobaczył ją w więzieniu.  Ubrana w białą, zwiewną bluzkę wyglądała zjawiskowo. Blond włosy, które miały taką samą długość, jak tego dnia, gdy się poznali, delikatnie opadały na ramiona i plecy. Uśmiechała się. Chuck wrócił wspomnieniami do tamtej chwili. Wtedy wszystko wydawało się proste. Oprzytomniał i zaczął zadawać sobie pytania:  jak Sara odzyskała pamięć? Dlaczego zwróciła się z pomocą do Shawa, a nie do niego? Po jej zachowaniu w więzieniu, wiedział, że wróciła jego Sara, lecz wydarzenia z dzisiejszego dnia nakazywały nie ufać nikomu. Szczególnie komuś, kto współpracuje z jego największym wrogiem.

– Chuck, więc jaka jest twoja decyzja? – zapytał Shaw. – Wiesz, że mówię prawdę.

Bartowski stał odwrócony plecami do byłego agenta Kręgu. Wszystkim wydawało się, że nie słyszał pytania. Sara podeszła do niego i złapała za rękę. Chciała spojrzeć mu w oczy, lecz Chuck pustym wzrokiem patrzył w podłogę. Nie zwracał na nią uwagi. Sara nie dawała za wygraną i mimo obecności Ashley pocałowała swojego męża.

– Wszystko będzie dobrze. Musimy działać razem, a gdy pokonamy Iluminatów założymy rodzinę, o której zawsze marzyliśmy – przytuliła go mocno. Ku zdziwieniu wszystkich Chuck go nie odwzajemnił. Sucho zapytał:

– Dlaczego?

– Dlaczego co? – Sara była zdziwiona zachowaniem swojego męża.

– Dlaczego wybrałaś Shawa?! – wykrzyczał i podniósł oczy.

Przestraszona Walker odsunęła się od męża. Nigdy nie patrzył na nią tak pustym, bezuczuciowym wzrokiem, jak teraz.

– Bartowski, wiem że straciłeś swojego najlepszego przyjaciela, ale to nie czas na dramatyzowanie i romanse, od których chce mi się rzygać. Jesteś dorosłym facetem, więc nie mazgaj się, że wybrała tego, czy tego – Tony wtrącił swoje trzy grosze.

– Nie polepszasz sytuacji – powiedziała mu na ucho Ashley.

– Nie wtrącaj się – odpowiedział jej.

Podszedł do Chucka i stanął przed nim.

– Jeśli chcesz pomścić swojego najlepszego przyjaciela musisz dołączyć się do nas. Niezależnie od tego, jaka wyglądała przeszłość twoja i Scariego, sam nie wygrasz. Iluminaci tylko czekają, aż się nie ujawnisz. Widziałeś, jaką posiadają siłę ognia. Osoby, które kochałeś, kochasz ufają Scariemu, ty nie musisz, ale mógłbyś zaufać im – Ashley ze zdumieniem patrzyła na swojego przyjaciela, który właśnie ustąpił drogę Chuckowi. Dawno nie słyszała tak racjonalnych, bez nuty ironii słów z jego ust. – Jednak jeśli chcesz to załatwić sam, proszę bardzo: droga wolna. Nie będę próbował cię powstrzymywać, ale nie obiecuję, że to samo zrobią twoi przyjaciele.

Chuck spojrzał na Tonego i zrobił swoją charakterystyczną minę, jaką wykonywał podczas przebłysku. Sarah widząc co się dzieje krzyknęła:

– Tony, uważaj!

Lecz był już za późno. Agentowi Shawa było dane pierwszy raz zobaczyć przebłysk, lecz nie okazało się to dla niego zbyt szczęśliwe. Bartowski mocno wykręcił mu rękę i wyjął ulubioną broń Tonego – Desert Eagle. Odblokował pistolet i przyłożył do jego skroni.

– Jeśli ktoś będzie próbował mi przeszkodzić to go zabiję – spojrzał na swoje przyjaciółki i Shawa, którzy w niego celowali.

– Chuck, oszalałeś?! – powiedziała Sara – Zostaw go, wszyscy chcą ci pomóc.

– Zamknij się – warknął Chuck i zaczął powoli wychodzić z pomieszczenia.

Shaw zakazał wszystkim wdawać się w potyczkę z Bartowskim, który dzięki temu szybko wydostał się z budynku agencji.

***

5 miesięcy przed śmiercią Beckman

– Wsiadaj – powiedziała kobieta w samochodzie.

– To ty… – Shaw z trudem wpakował się do auta.

Agent Kręgu był zaskoczony, że to właśnie Walker uratowała go przed niechybną śmiercią.

– Rozumiem, że Beckman dostała moje dowody i pójdzie na współpracę? Dziwie się, że wysłała ciebie. Co o mnie pamiętasz? – Shaw z duży zaciekawieniem oczekiwał odpowiedzi Sary.

– W zasadzie, to co opowiedział mi Chuck przy naszym ostatnim spotkaniu – żona Bartowskiego była spokojna. – Jestem najlepszą agentką Beckman i dlatego zostałam wysłana. Generał chciała mieć pewność, że będziesz cały i zdrowy.

– Mogę pomóc, chciałbym ci wynagrodzić to, przez co przechodziliście z Chuckiem – podał jej kartkę.

Sara przeczytała i szeroko otworzyła oczy:

– Przecież to niemożliwe – mówiła z niedowierzaniem.

– Sądzę, że będziesz potrzebowała kilka dni urlopu – Shaw uśmiechnął się.

***

Chuck siedział na plaży i patrzył na zachodzące Słońce.

– Tu wszystko się zaczęło i skończyło – pomyślał. – Miałem nadzieję, że się tutaj zjawisz – powiedział już na głos. Odwrócił się i uśmiechnął do Sary.

– A ja miałam nadzieję, że tu będziesz – odpowiedziała tym samym, lecz po chwili spoważniała – Po co ta cała szopka? Nie mogliśmy tam pogadać?

– Nie pasuje mi współpraca z moim największym wrogiem, a nie puściłby mnie po dobroci.

– Shaw się zmienił, ale przez chwile myślałam, że mówisz na poważnie – mierzyła go wzrokiem. – Domyślam się, że chcesz pogadać o..

– Czy to prawda? Pomógł ci? Jak? – przerwał jej Chuck.

– To prawda, lecz musisz jeszcze o czymś wiedzieć… – Sara zaczęła opowiadać.

***

5 miesięcy przed śmiercią Beckman

Droga, którą jechała Sara zwężała się coraz bardziej. W końcu śnieg całkowicie zablokował możliwość przejazdu, została tylko wąska dróżka. Wysiadła z samochodu i zaczęła iść dalej. Po kilku minutach ostry mróz dawał się jej we znaki i mimo jej wyszkolenia do przetrwania w ekstremalnych warunkach była już całkiem zmęczona. Nie wiedząc kiedy dotarła do małej, drewnianej chatki na środku śnieżnego pustkowia. Sara zapukała w drzwi. Otworzył jej starszy, zmęczony życiem człowiek.

– Sara? Co ty tu robisz?! – uściskał ją mocno.

– Dlaczego nie powiedziałeś Chuckowi, że żyjesz?! – zapytała z wyrzutem Walker

– Shaw powiedział, że jeśli chcę żyć muszę zachować to w tajemnicy. Gdyby Chuck się dowiedział od razu ruszyłby mi na ratunek. Nie mogłem go narażać. Jak mnie znalazłaś?

– Może najpierw wejdę do środka. Zmarzłam – uśmiechnęła się serdecznie.

Dom starszego z Bartowskich wyglądał surowo i nie miał żadnych udogodnień. Stephen krzątał się po kuchni i przygotowywał herbatę.

– Co cię do mnie sprowadza? – zapytał Sary.

– Jestem Twoją synową, Stephen – czekała na jego reakcje.

– Wiem, wiem. Shaw mi wszystko powiedział.

– Więc wiesz, że straciłam pamięć przez specjalne karty Intersekta?

– Tak, jeszcze kilka dni i skończę projekt, który przywróci twoje wspomnienia. Już wiem, dlaczego Shaw kazał mi to przygotować. Nie sądziłem, że zechce ci pomóc.

Sara uśmiechnęła się nieznacznie. Z niecierpliwością czekała na ten dzień.

***

Bartowski dość niepewnie podał jej okulary przeciwsłoneczne. Sara założyła je i zobaczyła tradycyjne obrazy przy wgrywaniu Intersekta. Trwało to kilkanaście sekund po czym zdjęła okulary i rzuciła się Stephenowi na szyję. Po jej policzkach spływały łzy szczęścia.

– Dziękuję. Tak bardzo dziękuję – powtarzała.

– Sara, musisz mi obiecać, że nie powiesz Chuckowi, dla jego dobra. Będziesz wiedziała kiedy to zrobić – Bartowski był znacznie poważniejszy od synowej.

***

Chuck miał łzy w oczach, nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji. Jego ojciec kilka razy ratował mu życie, a teraz sprawił, że znowu ma nadzieję na powrót Sary.

– Jednak jest jeszcze coś… – Walker przerwała ciszę, Bartowski pytająco spojrzał na żonę – Iluminaci znaleźli jego kryjówkę, Hartleya również przetrzymują. Prawdopodobnie tworzą Intersekta 3.0. Wiem, że nie chcesz współpracować z Shawem, ale chyba nie mamy wyjścia.

– Cholera… Ufasz mu?

– Nie do końca, ale to musi nam wystarczyć.

– Rozumiem, ale porozmawiam z nim dopiero jutro. Miałem ciężki dzień, muszę odpocząć.

– Przykro mi z powodu Morgana – Sara przytuliła go. – Zostanie pomszczony, obiecuję.

– Obiecałem to sobie, nie mamy innego wyjścia.

Siedzieli przytuleni do siebie tak samo jak przed trzema i ośmioma laty. Historia zatoczyła koło, po raz kolejny. Tym razem dawała nadzieję na coś lepszego. Chuck, pierwszy raz tego dnia, poczuł się zrelaksowany. Sarah odwróciła głowę, lecz było już za późno. Za plecami jej męża stał złowieszczo uśmiechnięty Tony.

– Nie rób tego! – zdążyła krzyknąć, lecz agent Shawa jej nie słuchał i zdzielił Bartowskiego kolbą w głowę.

– To za mojego Eagle’a – Tony był z siebie zadowolony. – Nie trudno było pokonać tego całego Intersekta, myślałem, że będzie czujniejszy.

***

Brunet powoli otworzył oczy. Strasznie bolała go głowa, rozejrzał się niepewnie po pomieszczeniu.

– Witamy wśród żywych, panie Grimes – generał Brown z uwagą przyglądał się pacjentowi.

Ciąg dalszy nastąpi…

Komentarze (30)

  1. naciołek napisał:

    Aaaaaa super część !! Już kladlam sie spać , ale moje uzależnienie d faceboola sprawiło ze wzielam telefon do ręki i zobaczylam info o najnowszej części – najlepsza niespodzianka na dobranoc! Scena na plazy chyba nigdy mi sie nie znudzi 😉 No i jeszcze Morgan… tak czułam , że mały brodacz da radę ;d
    Keep writing! 😉

  2. ChuckFan napisał:

    Wow… to jest mega! Naprawdę pisanie idzie ci świetnie :) Super zwroty akcji i to towarzyszące napięcie gdy czytam każdą kolejną część… Pogratulować!!!

  3. Ania210 napisał:

    Super. Ile będzie jeszcze części?

    • PanCartoon napisał:

      Nie mam pojęcia. Myślę, że jesteśmy bliżej końca, niż początku, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.

  4. Intey napisał:

    Mała literówka panie autorze:
    „[…] że to właśnie >>>Waker<<< uratowała […]"

  5. justyna007 napisał:

    Niesamowite zwroty akcji..Morgan musiał wrócic!;) No naprawdę wielkie gratulacje..Super 😉

  6. wiesiak napisał:

    Chylę głowy już po raz kolejny, genialne 😀 I Chuck z Sarah <3 i Morgan <3 meega 😉

    • PanCartoon napisał:

      Chuck z Sarą, hmmm, spodziewajcie się na małe trololo z mojej strony. Ashley gdzieś tam się czai 😀

      • PanCartoon napisał:

        ups, zmęczony jestem *spodziewajcie się małego trololo

      • wiesiak napisał:

        Uuuu no to będę czekać z niecierpliwością co ta Ashley wymyśli 😀 Już jej nie lubię haha 😀 Świetnie że będzie zróżnicowane, czyli nie po mojej myśli, to bardzo pobudza emocje. 😀 Pozdrowienia 😉

  7. jurekNH napisał:

    Dopiero kilka dni temu obejrzałem ostatni odcinek piątej serii. Do ostatniej sceny było mi tak ciężko na duszy jakbym to ja właśnie tracił miłość swojego życia. I wtedy, kiedy Sarah poprosiła Chucka żeby ją pocałował ulżyło mi. Możecie się śmiać ale dla mnie „pomysł Morgana” zadziałał. Co nie znaczy, że nie czytam z przyjemnością „alternatywnej wersji” :)

  8. LordReycery napisał:

    Ciekawa kontynuacja, świetnie prowadzona fabuła – oby tak dalej 😉

  9. PanCartoon napisał:

    Dziękuję, zawsze doceniam słowa czytelników, którzy musieli od razu musieli czytać całość tego chłamu i się nie zrazili 😉

  10. Sara napisał:

    Powrót Morgana- <3

  11. Ania210 napisał:

    Czy następna część ukaże się przed świętami?

  12. Husarz19 napisał:

    Panie Carton jestem ZA za małym zamieszaniem ale jak na końcu Chuck nie będzie z Sarą to masz wjazd na chatę XD „z buta wjeżdżam wyłamuje zamek! z buta wjeżdżam. I tak poza tym świetne opowiadanie powinieneś pisać książki :)

    • justyna007 napisał:

      Popieram 😀

      • PanCartoon napisał:

        Nie powiem, mam w planach napisanie swojego autorskiego opowiadania, ale na to trzeba zdecydowanie więcej czasu niż obecnie posiadam. Wszystko musi być dokładnie zaplanowane. Co więcej, chciałbym większą uwagę zwrócić na opisy, bo teraz akcja rozwija się przede wszystkim dzięki dialogom, a tak nie powinno być. To moje pierwsze opowiadanie, więc się uczę powoli, zobaczymy co będzie dalej. 😉

        • justyna007 napisał:

          Ja tam i tak kocham czytac to co napiszesz ale fajnie że podchodzisz do tego (można powiedziec) jak profesjonalista..Super :)

  13. Cymon napisał:

    hehe swietnie Ci idzie pisanie 😀 :) troche szkoda ze blizej konca niz poczatku 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *