Chuck and Sarah – neverending story?! Część piąta

Witam i zapraszam do czytania kolejnej części mojego opowiadania. Jednocześnie chciałbym podziękować za pozytywne komentarze, które motywują do dalszego pisania. Więcej, tradycyjnie już, w rozwinięciu!

 

 

 

 

Chuck kontra poświęcenie Sary

 

Ashley z Tonym zajęli pozycję za pobliskim budynkiem. Ze spokojem obserwowali walkę Ilumiantów z ludźmi Caseya.

– Nie widzę Chucka i Sary – Ashley wysiliła swój wzrok jak najmocniej potrafiła
– Za to mamy Kurdupla i Caseya. Brodacz nie jest taki zły, jak wskazały na to akta. Pułkownik należycie go wyszkolił.
– To prawda. Co robimy?
– Daj mi chwilę – Tony spojrzał jeszcze raz w kierunku pola walki – Hmm.. Wkroczenie do akcji w takim momencie skończyłoby się dla nas źle. Nie możemy sobie pozwolić na walkę ze wszystkimi. Morgan cię zna, prawda? – Ashley twierdząco pokiwała głową, nie chcąc przerywać Tonemu – Dołączenie do nich ma sens, ale to oznacza otwartą wojnę z Iluminatami. Nasz szef na razie jej nie chce. Skoro Kurdupel i Casey tu są świadczy to o tym, że nadal mają co chronić, albo raczej kogo. Jednym słowem Bartowscy ukrywają się tam! – powiedział Tony z tryumfem i wskazał wejście do bazy Iluminatów.
– Być może, ale nie przedostaniemy się do nich niezauważenie, a pozostałe opcje wyeliminowałeś. Musimy poczekać, aż się ujawnią.
– Nie mamy innego wyjścia, a poza tym obserwowanie tej walki może być całkiem dobrą zabawą.

***

Sarah powoli zaczęła odzyskiwać przytomność:

– Chuck… Co się dzieje? – spytała.
– Wszystko będzie dobrze. Czekamy, aż Casey z Morganem oczyszczą teren.
– Musimy im pomóc – Sarah wstała i rozpoczęła nerwowe poszukiwanie broni.
– Dadzą sobie radę. Przecież to Casey – Bartowski starał się być optymistą.
– Nie rozumiesz, Chuck. Nie znasz wroga, za moment może tu być setka wrogich agentów – Sarah mówiła przejętym głosem, którego Chuck nie mógł zignorować.
– Zbierałem o nich informacje przez ostatnie pół roku, ale nie sądziłem, że są tak potężni.
– Fulcrum, Krąg czy nawet Volkoff nic nie znaczą przy ich sile. Potencjał Iluminatów jest porównywalny do CIA.
– Skąd to wiesz?
– Przez dwa i pół roku byłam podwójną agentką. Na temat Iluminatów wiem bardzo dużo.
– Ale pół roku temu wpadłaś. Masz szczęście, że nadal żyjesz.
– Ich badania nad Intersektem to powód, przez który zdecydowałam się na podwójne życie. Wiedziałam, że jeśli ten projekt zakończy się fiaskiem wezmą ciebie na swój celownik. Nie mogłam na to pozwolić – Chuck próbował przerwać Sarze, lecz gdy spojrzał w jej oczy pełne smutku, bólu i bezradności, takie same jak jego pamiętnego wieczoru na plaży, pozwolił jej kontynuować – Wszystko układało się dobrze do momentu śmierci Beckman. Tuż przed nią zadzwoniła do mnie i powiedziała, że nie może cię dalej chronić. Jesteś świetnym, inteligentnym facetem, na dodatek posiadasz Intersekt, lecz nikt nie jest w stanie dłużej uciekać przed tak potężnymi organizacjami, nie wspominając o walce z nimi. Doskonale znasz sposób działania CIA, więc wiedziałam, że dasz sobie radę. Ja natomiast wzięłam na siebie Iluminatów, dostarczając im fałszywych informacji na twój temat – Sarah zrobiła krótką przerwę. Trudy więzienia dawały o sobie znać. – Tak jak powiedziałeś, pół roku temu aresztowali mnie i zatrzymali przy życiu na wypadek niepowodzenia ich badań. Miałam być przynętą na ciebie i Intersekt. Jak widać udało im się, a ja po raz kolejny zawiodłam. Nie zdołałam cię ochronić, a teraz w niebezpieczeństwie są nasi przyjaciele.
– Chwila… Przez te dwa i pół roku chroniłaś mnie? Po tym co powiedziałaś i wydarzyło się na plaży?! – Chuck był zaskoczony i oczekiwał odpowiedzi.
– Ja… Ja chciałam to jakoś naprawić. Mimo, że niczego nie pamiętam zależy mi na tobie i twoim bezpieczeństwie.
– Dlaczego przez ten cały czas nie dawałaś znaku życia?! Szukałem cię przez półtora roku! Nie wiedziałem nawet, czy moja żona żyje! Nie zdajesz sobie sprawy, przez co musiałem przechodzić!
– Potrzebowałam czasu! – Sarah nie ukrywała swoich emocji, na jej policzkach pojawiły się łzy – Myślisz, że tak łatwo jest być podwójną agentką?! Jedyne , czego pragnęłam to twoje bezpieczeństwo! Gdy Iluminaci już mi zaufali i dali więcej swobody odnalazłam twoją kryjówkę w Bakersfield. Niecałe dwa tygodnie przed moim aresztowaniem przyjechałam tam w celu spotkania się z tobą. Jednak przed jedną kawiarnią zobaczyłam cię trzymającego za rękę inną kobietę. Ashley, mam rację? – przerwała na chwilę, oczekując na odpowiedź, lecz Chuck milczał. – Byłeś taki zrelaksowany i szczęśliwy. Nie chciałam burzy tego co zbudowałeś. Ja… – z duża trudnością powstrzymywała się od płaczu – Zrozumiałam, że mogę w cieniu pilnować twojego bezpieczeństwa. Że… nie jestem już ci dłużej potrzebna – Sarah odwróciła wzrok.

Chuck nadal w milczeniu przyglądał się swojej żonie. Był na siebie wściekły za niepotrzebny wybuch złości i obwinianie Sary, która poświęciła blisko trzy lata swojego życia na jego ochronę. Wiedział, że broniła go jak potrafiła najlepiej – w dodatku – narażała swoje życie. Poczucie winy i sumienie coraz mocniej dawały o sobie znać.

Chuck w końcu przerwał ciszę:

– Przepraszam za te krzyki, nie wiem co we mnie wstąpiło.
– Rozumiem. Masz prawo….
– Nie, nie mam – przerwał jej Chuck – Dziękuję, że chroniłaś mnie przez te lata.
– Nie dziękuj – uśmiechnęła się przez łzy – To był mój obowiązek, ale teraz musimy pomóc Caseyowi i Morganowi. Masz broń?
– Tylko tradycyjny zestaw usypiający, ale załatwiłem kilku agentów za rogiem, więc tam możesz coś znaleźć.
– Nigdy się nie zmienisz – Sarah wracała już dwoma pistoletami maszynowymi typu Uzi i zaczęła zmierzać w kierunku wyjścia – Zaczynam na trzy. Przygotuj się. Raz… dwa…

Nie dokończyła. Chuck złapał ją mocno za rękę, a następnie szybkim ruchem przysunął do siebie i zaczął całować. Nie napotkał oporu. Sarah opuściła pistolety i objęła go mocno. Chciał, aby ta chwila trwała wiecznie, aby nikt i nic jej nie przerwał.

Po chwili usłyszeli donośny i przeszywający krzyk rozpaczy Caseya:
– Mooooorgaaaan! Nieeeeeeeee!

Chuck z przerażeniem spojrzał Sarze prosto w oczy i bez zastanowienia wybiegł z kryjówki Iluminatów.

Ciąg dalszy nastąpi…

Zapraszam do komentowania!

 

Komentarze (15)

  1. Bubster23 napisał:

    I tutaj mysle ze Morgan zginie;/

    • No co ty…..Morgan nie zginie. To zawsze był bohater z gatunku „może nie poraża bystrością,ale ma szczęśćie”. Ja obstawiam,że wykręci jakiś głupi numer i najwyżej oberwie postrzał,może w tyłek ;P.

  2. Nacislawa napisał:

    Za każdym razem jak kończysz tak część po prostu jakaś moja wewnętrzna część wybucha! 😀 Genialnie utrzymujesz wszystko w napięciu 😉

  3. PanCartoon napisał:

    Zachęcam również do udzielania się w tym temacie: http://forum.chucktv.pl/viewtopic.php?f=43&t=2950&p=24211#p24211 jak i ogólnie na całym forum :)

  4. jurekNH napisał:

    Dalej…, dalej…!

  5. wiesiak napisał:

    Ajajajaj… cóż za emocje, podoba mi się sytuacja między Chuckiem a Sarą. Mam nadzieję, że Ashley tego nie zburzy… Ale każdy ma własną wizje 😀 Super!

  6. Ja zaś obstawiam, że Morgan zrobi coś tragicznie-śmiesznie głupiego po prostu :DD

    Piwko dla autora, trzyma poziom :)

    • Stillzaq napisał:

      Oby, bo nie wyobrażam sobie śmierć Morgana.

      Gdy czytam tego FanFicka i wyobrażam sobie wszystko przed oczami mam aktorów z Chucka :).

      Czekam na kolejne części.

  7. krystioo napisał:

    Wielkie brawa za 5 część po prostu mistrzostwo świat. Oby tak dalej!!!!

  8. Łukasz napisał:

    Megaaaa:D

  9. Chłopie jesteś genialny ! Czekam na następna cześć

  10. Tak trzymać napisał:

    moim zdaniem morgan nie zginie a zostanie postrzelony co spowoduje że Chuck uzyje intersekta i przeprowadzi operacje. bardzo dobry tekst tak trzymac

  11. justyna007 napisał:

    Jakoś nie wyobrażam sobie żeby Morgan zginął i mam nadzieję że tak się nie stanie..Potrafisz trzymac w napięciu to najważniejsze ;)…Mi również podoba się sytuacja między Chuckiem a Sarą i mam nadzieję że Ash niczego nie zmieni..Świetna robota..Jak najszybciej następna częśc :)

  12. Z. I napisał:

    Ta ash mnie już wkurza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *