Chuck i jego powiązania ze światem gier

Chuck jest powszechnie kojarzony z grami: bywaliśmy świadkami nawiązań do gier, widoku ich pudełek na półkach, a nawet dosłownego doświadczenia rozgrywki przez bohaterów. Jako że na moją wiedzę dotyczącą Chucka i gier pracuje najwięcej szarych komórek, postarałem się jakoś połączyć te dwie dziedziny. Efektem tego jest ten felieton, luźno powiązany z rolą obsady Chucka w świecie rozrywki wideo oraz przedstawiający członków ekipy jako graczy.

 

 

Dwójkę przyjaciół: Chucka i Morgana, nieraz odnajdywaliśmy pogrążonych w grach, zaplątanych w kabelkach od gitary z Guitar Hero czy ocierających krew z twarzy po brutalnej sesji w Gears of War. Nieco bardziej zainteresowani osobami Levi’a i Gomeza wiedzą z pewnością, że po ciężkim dniu w pracy, polegającym na wykonywaniu wyżej wymienionych czynności, panowie jako forma relaksu uznają… robienie dokładnie tego samego, ale już „na poważnie”. Od lat są  zadeklarowanymi posiadaczami Xboxa 360, osoby obserwujące ich poczynania na Twitterze z łatwością wyśledzą, jakie gry z obecnej generacji należą do ich ulubionych. W sieci możemy znaleźć nawet ich gamertagi, ale nie jesteśmy pewni, co do zgodności, a także nie chcielibyśmy, żeby masa rozszalałych fanów rzuciła się do zakłócania im życia prywatnego, chociaż jeżeli miałaby to zrobić to zrobiłaby to wcześniej.


Zstąpmy jednak z tematu gracza jako hobby i zajmijmy się osobami, które grami zajmują się w formie pracy. Aktorzy występujący w Chucku są powszechnie znani jako znakomici dubbingujący, a zdecydowanie prym wśród nich wiedzie Mark Hamill. Publika z pewnością prędko nie zapomni o fantastycznym Jokerze, którego potężny kawałek stanowi ex-Skywalker. Hamill użyczył mu głosu w obydwu częściach Batmana od Rocksteady – Arkham City i Arkham Asylum oraz w grze DC Universe Online. Jak łatwo się domyślić, to nie jedyny angaż Marka w świecie gier – wcielił się on w Obserwatora z hack’n’slasha Darksiders czy narratora w Call of Duty 2. Na drugim miejscu należy postawić Adama Baldwina – przypuszczam, że Adam zbyt zatwardziałym graczem nie jest, ale jego dorobek może być obiektem zazdrości. Stanął on po drugiej stronie barykady w stosunku do Hamilla, grając Supermana również w DC Universe Online, chwycił za broń w Halo 3 i Halo 3: ODST, a także u boku innej, całkiem znanej nami pani, zagrał Kal’Reegara w Mass Effect 2.


I tym sprytnym przejściem natrafiamy na z pewnością najbardziej urodziwą członkinię zespołu Mass Effect 2, która stała się wzorem fizycznym i głosowym dla Mirandy Lawson, będącej jej odwzorowaniem w świecie Bioware. Strahovski „oddała” swój głos, twarz i według moich domysłów zapewne również porażającą figurę, by charakter Lawson został oddany z należytym kunsztem. Była ona w zasadzie drugą postacią, którą spotykamy w kampanii Mass Effect 2 na drodze do, po raz kolejny, uratowania losu galaktyki. Z pewnością nie można odmówić Mirandzie uroku; miała podobny, że użyję takiego wędkarskiego określenia, „spławik” na widza, jak postać Sary Walker w naszym serialu. Cicha, ukrywająca swoją przeszłość, niechętnie otwierająca się, aczkolwiek dysponująca umiejętnościami obsługi broni i własnych kończyn w stopniu wyższym, niż ktokolwiek inny. Jeśli tylko chcesz (a uwierz mi, chcesz) możesz doprowadzić relacje Sheparda i Lawson do stanu bardzo intymnego, ale to zostawię do odkrycia Wam samym. W równie bliskim odstępie czasowym Yvonne udzieliła głosu głównej bohaterce gry The Third Birthday, udostępnionej na PSP. Niestety gra nie należy do zbyt popularnych w Polsce, toteż ciężko zweryfikować, czy i tym razem pani Bartowski popisała się umiejętnościami aktorskimi. Ale w to chyba nikt nie wątpi.


Teraz możemy na spokojnie wrócić do duetu Levi-Gomez, którzy okazali się być na tyle ambitni, że zapragnęli być częścią jakiejś produkcji, nie tylko marnotrawić przy nich godziny. Takim też sposobem zrodził się Baralai z Final Fantasy X-2 (grany przez Joshuę) lub Arcade z Fallout: New Vegas (analogicznie z głosem Zachary’ego). Gomez towarzyszył Markowi Hamillowi w Call of Duty 2, gdzie był jednym z żołnierzy.
Na tym nie kończą się wyczyny obsady Chucka w grach: Brandon Routh, znany nam jako złowrogi Daniel Shaw, pojawił się w Superman: Returns jako – niespodzianka, szok, niedowierzenie – Superman. Timothy Dalton natomiast pojawił się w Toy Story 3: Video Game, grze przełamującą schemat niemożliwie idiotycznych gier dla młodszych; Linda Hamilton po raz kolejny przybrała nazwisko Connor, by wspomóc swoją osobą starusieńkiego Terminatora 2: Judgement Day.
Jak widzicie – kariera naszych ulubieńców w grach robi wrażenie i możemy mieć tylko nadzieję, że za rok będę mógł z zapałem przystąpić do aktualizacji, tego co tutaj napisałem.

Komentarze (7)

  1. Erd napisał:

    Kolejny odcinek chucka jeszcze później? Wydawało mi się, że miał być w tym tygodniu… A co do artykułu to naprawdę wiele można było się dowiedzieć. Casey w ME2?

  2. Arachnor napisał:

    [quote](a uwierz mi, chcesz)[/quote]
    Oj nie zgodzę się z tym, jestem fanem Chucka (od niedawna ale już pooglądałem wszystkie odcinki :P) a z Mirandą nie romansuję z prostych powodów. Po prostu nie zgodzę się z autorem tego tekstu, że naszą Iwonkę odwzorowali tam wyśmienicie bo robota była na odwal się. Gdy grałem w ME2 nie dość, że mnie denerwowała czasami ta postać (w przeciwieństwie np. do Sary Walker z Chucka) to jeszcze powiedziałem, że Iwona jest brzydka 😀 Jakoś tak się kiedyś zdarzyło, że nie miałem co robić to pooglądałem jeden odcinek Chucka i zmieniłem szybko zdanie o jej urodzie, w „realu” prezentuje się miliard razy lepiej od swojej komputerowej odpowiedniczki. W grze nawet kolor włosów jej na czarne zmienili (blondynek nie lubią czy co) i dali zęby jak u konia (sorry Iwona :P)w dodatku jej twarz jest tak sztuczna, że wygląda jak by robiona z samego makijażu. Moim zdaniem fail z strony twórców tej… gry. Normalnie to w ME2 nie miałem żadnego romansu bo kandydatki były po prostu beznadziejne. Muszę przyznać też, że to odbiło się lekko na serialu bo przy oglądaniu pierwszych odcinków czasem miałem obraz tego nieudanego klona czyli Mirandy, na szczęście to szybko minęło bo Sara tylko na pierwszy rzut oka jest podobna do Mirandy, tak naprawdę widać, że to dwie różne osoby i za to chwała scenarzystom serialu 😛

    • Papilarny napisał:

      Raczej chodziło mi o wyjątkowo udaną scenę zbliżenia, jak na BioWare, które np. w Dragon Age 2 są niesamowicie koślawe i ogółem rzecz biorąc wołają o pomstę do nieba. Yvonne nie jest – tak jak rzeczesz – zrealizowana dokładnie, a w artykule dałem się po prostu ponieść fanowskiemu entuzjazmowi :).

      • Arachnor napisał:

        W ME1 to była scena zbliżenia. W ME2 śmieszyły te sex scenki gdy postacie uprawiały sex w kombinezonach w których dodatkowo chodzili na misje i pewnie nie zmieniali. Ale fakt, że Miranda miała najlepsza z sex scenek w ME2.

  3. Chuck napisał:

    Jejku szkoda że jeszcze tylko kilka odcinków i koniec Chucka co ja wtedy będę oglądać ? Chuck jest najfajniejszym serialem na świecie a Chuck i Sarah stwarzają taką piękną parę szkoda że Zachary Levi i Yvonne Strahovski nie mogą być parą :( Ale i tak ich kocham :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *