Prezentujemy najlepsze prace konkursowe – praca nr 1

Niedawno pojawiły się wyniki pierwszego konkursu zorganizowanego przez redakcję strony ChuckTV.pl, teraz nadszedł czas na zaprezentowanie najlepszych nadesłanych prac. Pierwszą pracę znajdziecie w rozwnięciu.

Przypominamy, że uczestnicy mieli napisać, jak wyobrażają sobie ślub głównych bohaterów Chucka.

Miłego czytania!

,,Dochodziła 6 rano, pierwsze promyki słońca delikatnie musnęły twarz Sarah, która obudziwszy się dostrzegła, że w łóżku nie ma Chucka.
Z kuchni dochodziły zapachy smażonego bekonu i jajecznicy. Pomyslała, że podejrzy co kombinuje jej przyszły mąż.
Wstała z łóżka i stąpając delikatnie na palcach podążyła za zapachem.
Chuck stał nad patelnią ubrany w piżamkę z emblematem Trona na przedzie.
– Już wstałaś? – spytał dostrzegając ukradkiem zakradającą się narzeczoną.
– Zwabiły mnie zapachy smażonego bekonu i jajecznicy – odparła uśmiechając się tak, że Chuckowi upadła łopatka do mięsa.
– Miałem nadzieję, że zrobię ci ostatnie śniadanie do łózka jako twój narzeczony. Wiesz? Za kilka godzin będziemy małżeństwem.
– Wiem – powiedziała wpatrując się w sufit.
– Sarah, co się dzieje? Tylko nie mów, że chcesz zrezygnować z poślubienia światowej klasy Intersekta.
– Nie – zaprzeczyła, śmiejąc się na głos. Tylko denerwuję się całym tym zamieszaniem wokół naszego ślubu.
– Powiem Ellie by przestała cię zamęczać pytaniami o kwiaty.

Do mieszkania wszedł Morgan krzycząc „Pan młody, pan młody!”, – Wyczuwam bekon i jajecznicę – powiedział wyraźnie
zadowolony z wniosków, które wysnuł po zapachach dochodzących z wnętrza mieszkania.
Przeszedł przez korytarz i zmierzał do kuchni, gdzie Chuck i Sarah okazywali sobie uczucia na stole.
Zastał ich leżących na sobie i całujących się lecz gdy tylko zauważyli jego obecność zerwali się ze
stołu i gorączkowo zakrywali odkryte części ciała.
– Przedmałżeński seks? Nie przeszkadzajcie sobie, ja tu sobie usiądę i… poczekam.
– Morgan! Co tu robisz?
– Przyszedłem porwać pana młodego ale najwyraźniej ma inne plany, takie jak… spłodzenie potomka na stole.
– pff – Sarah wypluła herbatę.
– Nie płodzimy żadnego potomka, Morgan!!!
– Hej, Sarah gotowa do akcji?- zapytała Ellie wchodząc do kuchni.
– Z chęcią się stąd wyrwę – rzekła do obecnych osób. Na pożegnanie pocałowała Chucka i poszła wraz z  jego siostrą
przygotowywać się do ślubu.

Tymczasem Casey przycinał swoje drzewko i czyścił broń, gdy nagle na ekranie  pojawiła się znana twarz generał Beckman.
– Pułkowniku Casey – zaczęła podchrypniętym głosem.
– Generał Beckman.
– Mamy problem, dzisiaj rano z najpilniej strzeżonego więzienia CIA zbiegł Daniel Shaw.
– Shaw? mrrr
– Podejrzewamy, że chcę się zemścić, proszę pilnować naszą parę dopóki go nie znajdziemy.
– Tak, jest pani generał!
– Miłej zabawy na ślubie pułkowniku.
– Dziękuję.

Przygotowania do ślubu trwały, kościół został specjalnie udekorowany na tę okazję, wszędzie były różnokolorowe kwiaty, a na
środku powieszono piękne zdjęcie młodej pary. Przed kościołem zgromadzili się przyjaciele, nie zabrakło również
zespołu Jeffster, Big Mike’a i innych barwnych postaci ze światka Buy More.
Casey stanął przed kościołem i zaczął czegoś wypatrywać, szybko dostrzegł to Morgan i podszedł do Casey’a.
– Co robisz? – odskoczywszy spytał.
– mrrr szukam kogoś, Grimes, nie widać?
– Kogoś konkretnego kolego?
– Powiem ci ale pod żadnym pozorem nie mów tym dwóm, zrozumiałeś?
– Jasne, szefie.
– Shaw uciekł z więzienia, może będzie chciał się zemścić.
– Shaw? Musimy powiedzieć Chuckowi!
– Nie idioto!! Nie możemy mu powiedzieć.
– Jak chcesz, szefie ale ja idę po kamizelkę kuloodporną.
– mrr, Tylko nie spóźnij się na ceremonię, bo ci nogi pourywam.

Przed kościół zajechała limuzyna a z niej wysiadł Chuck i Kapitan Czad, wszyscy powędrowali przed ołtarz i oczekiwali panny młodej, której auto zatrzymał jakiś
niezidentyfikowany pojazd stojący na środku ulicy. Z pojazdu wyszła znajoma osoba i skierowała się do
drzwi limuzyny. Sarah wyskoczyła z auta z bronią w ręku ubrana w białą suknię.
– Spokojnie Sarah, nie przyszedłem cię zabić, choć mam na to ochotę.
– Za to ja zabiję ciebię Shaw!
– Nie sądze Sarah, na dachu obok kościoła mam kilku snajperów, a w kościele kilku innych zabójców. Jeśli nie zrobisz tego, o co cię poproszę wszyscy zginą.
– Czego chcesz?
– Na początek uciekniesz sprzed ołtarza, a potem –  jeśli dobrze pójdzie – reszta będzie po mojej myśli.
– Nie uda ci się to, co zamierzasz!
– Czyżby, w pewnym sensie już mi się udało.
– Jedź na ślub i pamiętaj, co ci powiedziałem.

Tymczasem rozległ się marsz mendelsona, wszystkie oczy zwróciły się w stronę drzwi.
Stanęła w nich panna młoda prowadzona przez swojego ojca. Uśmiechnięty Chuck wyczekiwał chwili, gdy wybranka
stanie obok niego. Ceremonia się zaczęła i po kilkudziesięciu minutach ksiądz doszedł do słów:
– Czy ty Sarah bierzesz sobie tego oto mężczyznę Charlesa Irvinga Bartowskiego za męża? Sarah spojrzała
na Chucka ze łzami w oczach i wybiegła z kościoła. Chuck zaskoczony jej reakcją wybiegł za nią a kompletnie zszokowani
goście zostali na miejscach spoglądając na siebie.
– Wreszcie zrobiło się ciekawie – wyznał Lester.
– Ciekawe czy zwrócą nam koszty przyjazdu? – odpowiedział Jeff.
– Przecież przyszliśmy pieszo Jeff!

Sarah wbiegła do parku i zatrzymała się przy jeziorku, Bartowski dobiegł do niej i wtedy zauważył, że nie są tam sami.
– Shaw?
– Witaj Chuck, pomyśłałem, że złożę wam życzenia.
– Nie wątpię.
– Może masz ochotę na mały sparing? Stawiam życie twojej rodziny i narzeczonej, co ty na to?
– Zabiję cię, Shaw! Jeśli tkniesz moją rodzinę…
– Na to liczyłem Chuck.
Daniel i Chuck zaczęli wymieniać ciosy kung fu, po kilku minutach oboje wyglądali jak siedem nieszczęść,
Sarah z niepokojem patrzyła na całą sytaucję w otoczeniu kilku zbirów, którzy mieli ją na muszce.
Chwilę później, ludzie Shawa leżeli już martwi na ziemi, gdyż do akcji wkroczył Casey i uwolnił Sarah.
Dwoje Intesektów nadal ze sobą walczyło i oboje upadli na ziemię. Daniel dusił Chucka, który już nie miał siły się bronić.
Niespodziewanie zjawił się Morgan i zdzielił Daniela w głowę kamieniem.
– Mam dość tego narwańca!
– Morgan jak się cieszę, że cię widzę – odparł Chuck.
– Chuck, jesteś cały? – spytała zdenerwowana Walker.
– Zaraz zobaczę… tak jestem cały, tylko mój garnitur…
– Jak się pośpieszycie to może zdążycie na własny ślub – rzekł Morgan.

Trzy minuty później byli w jednej z sal kościółka, do której weszła Ellie.
– Chuck jak ty wyglądasz? Trzeba doprowadzić cię do porządku, nie możesz tak wyglądać.
– Racja, kolego, wyglądasz jak Gołota po walce z Adamkiem. Ellie zaczęła nakładać na twarz brata różne cienie,
a Casey załatwił nowy garnitur.
– Gotowe, wyglądasz teraz o wiele lepiej. A teraz idź poślubić swoją narzeczoną braciszku.
Po godzinie młoda para była już małżeństwem i z uśmiechami na twarzy wybiegli z kościoła.
5 lat później urodził im się synek, którego nazwali Stephen J. Bartowski Jr. i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.”

autor – afgani

Autorce serdecznie gratulujemy, powyższa praca uzyskała najwyższą średnią punktów.

Niebawem opublikujemy kolejne prace.

Komentarze (7)

  1. Mario napisał:

    Fajnie, przyjemnie napisane, nieźle się czyta, i fabuła nawet wciąga, prawie jak pełen scenariusz odcinka:D Gratuluję tak obfitej i kreatywnej twórczości;)
    Pozdrawiam.

  2. brawler napisał:

    „wyglądasz jak Gołota po walce z Adamkiem” awesome!! bardzo ciekawy tekst
    i pomysł z nazwaniem syna stephen naprawdę dobry

  3. Kristoff napisał:

    Bardzo fajna wizja ślubu. Jeff i Lester górą 😛

  4. Grubsonek1994 napisał:

    „wyglądasz jak Gołota po walce z Adamkiem”haha oplułam cały monitor jogurtem! haha xd
    Praca bardzo ciekawa nienawidze shaw’a dobrze mu tak 😉

  5. Najlepszy dialog:
    „Ciekawe czy zwrócą nam koszty przyjazdu? – odpowiedział Jeff.
    – Przecież przyszliśmy pieszo Jeff!”

    xD

  6. Paulinaa napisał:

    ten tekst o zwrocie kosztów przyjazdu mnie totalnie „rozwalił”
    hahahahaha;p

  7. afgani napisał:

    Cieszę się, że podoba wam się moja praca- zwłaszcza, że pisałam ją „Na ostatnią minutę”- jak to mówi moja mama.
    Tym bardziej miłe zaskoczenie>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *