Levi i Gomez w ciekawym wywiadzie

Oto bardzo spóźniony wywiad z Zacharym Levi i Joshem Gomezem. Mimo kilkutygodniowego poślizgu, nadal warto go przeczytać. 😉

IGN TV:  Szczerze ucieszył mnie powrót Gary’ego Cole’a.

Zachary Levi: Gary, mimo tego co zrobił i czego doświadczył  jest po prostu solidny. Nagle przychodzi i gra ojca Sary, a następnie znika. Teraz wrócił…  Zawsze gdy gościnnie występuje jakaś gwiazda, a potem wraca i występuje raz jeszcze, to jest to podwójne szczęście. Mamy wtedy po prostu dużo więcej zabawy.

IGN: Josh, jak ci się podoba Morgan jako współlokator Casey’a?

Joshua Gomez: Jest super. Mogliby drążyć ten temat dłużej, ale myślę, że te ostatnie odcinki były fajne dzięki Casey’owi  i pewnie będą kontynuowane. To była cieplejsza i łagodniejsza wersja Johna.  Widać to, ponieważ staje się ojcem. Można to zaobserwować, gdy Alex jest blisko, to te rozmowy z Morganem, gdy John mówi: Dlaczego się nią interesujesz?!, a Morgan odpowiada: Szanuję ją, proszę pana!, natomiast on na to: To wszystko co chciałem usłyszeć. Wszystko jest więc w porządku. Oczywiście, nadal kocha burczeć, gdy widzi, że się całujemy… A raczej gdy ktokolwiek się całuje. Grunt, że nie wyciąga wtedy broni.

Levi: Kocham, gdy mówisz na jednym wdechu: Spójrz, szanuję ją! Jestem dobrym i przyzwoitym człowiekiem… Który obsmarował ją czekoladą.

Gomez: – Bądź wewnątrz mnie.

IGN: Porozmawiajmy o Timothym Daltonie, bo myślę, że jest on niesamowity.

Levi: Będę teraz stronniczy, bo to oczywiście nasz serial, ale Dalton jest jednym z najlepszych czarnych charakterów, jakiego widziałem. Dla mnie jest on na szczycie listy razem z Johnem Locke z ostatniego sezonu Zagubionych.

IGN: Facet w czerni Locke.

Levi: Tak, albo Henry Gale jako Ben. Oglądając mówisz: To najlepszy serial jaki w życiu widziałem. Te postacie są świetne. A Timothy Dalton jest wśród nich, jest po prostu taki dobry. I może się z łatwością przełączać między Tuttlem, a Volkoffem.

IGN: Uwielbiam te momenty, gdy wtrąca coś w stylu: I mamy starą lodziarnię!

Levi: Tak, albo Dzieci mnie kochają! To jest genialne, on robi to perfekcyjnie. To po prostu świetny facet. Jest on dla mnie i dla Josha bardzo charakterystyczny. To wspaniale móc z nim pracować przy nowych odcinkach, ponieważ po pierwszych trzynastu nie wiedzieliśmy, czy wróci do obsady, czy nie. Podobnie było z Lindą Hamilton, Garym Colem, Mini Anden czy Johnem Larroquettem, który powrócił w tym roku. Pracować z takimi gwiazdami to zaszczyt. A pracować z gwiazdami, które zakosztowały rozrywki na planie raz i wróciły raz kolejny, to już wręcz testament.

IGN: Jak potoczą się sprawy z Vivian, skoro stała się ona twoim wrogiem?

Levi: Zobaczysz jak to się będzie rozwijać. Zdecydowanie jest postęp i więcej sekretów zostanie ujawnionych, a na wiele pytań odnajdziecie odpowiedzi. Nie mogę powiedzieć więcej niż już wiesz!

IGN: Josh, czy cieszysz się z tego, że Morgan w końcu bierze udział w misjach?

Josh: To jest…

Levi: …świetne!

Gomez: Tak! Jest ku temu wiele powodów. Historia staje się lepsza, gdy się w niej uczestniczy. Ponadto, przywdziać garnitur to marzenie każdego faceta.

Levi:Czy to kamizelka kuloodporna? Tak, założę ją!

Gomez: Dokładnie. [śmiech]  Nie mam pojęcia co to jest. – Wygląda dobrze. Wygląda jakby mogła uratować życie! Zach i ja mamy bardzo dużo zabawy gdy jesteśmy razem. Zaczynając kręcić serial wiedzieliśmy, że będzie super. To wspaniale móc grać razem. Wtedy Chuck i Morgan byli jak dwa statki, które przepływają obok siebie, teraz jest spoko. Chuck może teraz do mnie podejść i powiedzieć: Morgan, potrzebuję tego. W końcu się liczę. Nawet jeśli nie jestem na każdej misji, to po prostu dobrze jest występować w większej ilości scen tego typu. Myślę, że scena z Hanem i Chewie dała nam dużo frajdy.

Levi: Te momenty, gdy dotykaliśmy rąk! [śmiech] A przy okazji, jeśli mogę jeszcze coś powiedzieć… Znamy to z pilota. Mieć kogoś po swojej stronie, z takim samym poczuciem humoru co ty, z tymi samymi upodobaniami co ty… O niektórych z tych spraw nawet nie rozmawiamy. Kręcimy scenę i to wszystko po prostu się dzieje. Nawet w pierwszym ujęciu sceny, w której figurki z Gwiezdnych wojen dotykają swoich rąk, nie omawialiśmy tego. Po prostu na nie patrzyliśmy i jedna znalazła się na drugiej… A on tylko podniósł swojej ręce.

IGN: Podczas ostatniego wesela było trochę problemów.

Levi: Roark!

IGN: Jak sprawy ułożą się tym razem, gdy zbliżamy się do ślubu Chucka i Sary?

Levi: Nie bez problemów, ale w bardzo fajny, tradycyjny dla Chucka sposób, który widzowie – mam nadzieję – docenią.

IGN: Więc muszę zapytać, czy mówi się o wznowieniu produkcji? Słyszałeś coś?

Levi: Szczerze mówiąc, nic. Nasz los jest nieznany, ale jesteśmy już do tego przyzwyczajeni. Ale oczywiście każdy mnie zawsze pyta, a moja odpowiedź niezmiennie brzmi – Nie mam pojęcia! Nasze wyniki oglądalności nigdy nie były niższe, a syndykacja nigdy nie była bliżej, więc kto wie, co zdarzy się między tymi dwiema rzeczami?

IGN: Zbliżamy się do finału i oczywiście nasuwa się pytanie, jak bardzo zamknie on lub otworzy drzwi do następnego sezonu?

Gomez: Myślę, że wszystko pójdzie elegancko. Nasi fani są oddani, lojalni, związani z serialem… Oczywiście, tak jak mówi tytuł, to nie może być koniec. Trochę wątków się kończy, dzieje się parę ważniejszych spraw, ale myślę, że jeśli serial zakończy się na tym odcinku, fani powinni móc z tym żyć. Tak bym to właśnie ujął. Krzywda się im nie stanie. Znajdą sposób na to, aby być zadowolonymi. Czy uzyskamy odpowiedzi na wszystkie pytania? Nie. Nasi fani pewnie nie chcą tego kończyć, za to ich kocham. Ale odcinek ma tytuł Chuck vs. The Cliffhanger nie bez powodu…

IGN: Pewnie nie jestem jedynym, który chce was zobaczyć na Comic-Conie!

Levi: Jeśli mam tu coś do powiedzenia, będziemy mieć panel w ten czy inny sposób. Oczywiście panel na jednym z wielkich korytarzy, czyli taki, jaki mieliśmy kilka ostatnich lat, z setkami fanów, jest… Nic nie pozwoli ci się poczuć bardziej jako gwiazda rocka, wiesz?

Gomez: Tak, istne szaleństwo.

Levi: Bycie kochanym tak intensywnie jest wspaniałe, sprawia, że czujesz się świetnie. Czujesz się jak Beatlesi na stadionie Shea. Nie żebym wiedział, jak to jest być Beatlesami na stadionie Shea! Mimo to, jeśli nie wrócimy, mam imprezę na Comic-Conie – Nerd HQ, będę się starał zebrać tam wszystkich z obsady Chucka, nawet  jeśli jest to nasza ostatnia wspólna impreza. To sposób spędzenia czasu z fanami. Pokój pomieści tylko 300 osób, ale będzie miło, intymnie… Przez godzinę będą pytania i odpowiedzi, porozmawiamy o tym, o czym chcą fani, będzie także transmisja na żywo, więc nawet jeśli nie dasz rady dostać się do pokoju , możesz obejrzeć transmisję online. Dla mnie ten świat jest czymś, czego nigdy nie znienawidzę. Bycie nerdem, sobą, miłość do tych wszystkich rzeczy, których teraz jestem częścią. Jestem bardzo wdzięczny, że w końcu mam możliwość dostać się tam. Nigdy przed Chuckiem nie poszedłem na Comic-Con, a teraz nie zamierzam tam się nie pojawić.

Gomez: Obaj jesteśmy wielkimi nerdami, pierwszy raz poszliśmy razem na Comic-Con. Ta przejażdżka limuzyną… Poznałem tam moją żonę!

Levi: Racja, poznałeś swoja żonę w tej limuzynie!

Gomez: Wzięliśmy ją z pobocza drogi. Była słodka i przestraszona.

Levi: Ona była facetem.

Gomez: To był facet.

 

źródło: uk.tv.ign.com


, , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *