Linda Hamilton w wywiadzie dla assignmentx.com

Linda Hamilton jest aktorką, której nie trzeba przedstawiać. Pomogła ona zdefiniować archetyp silnej kobiety. Najbardziej znana jest za rolę Sarah Connor w filmach Terminator i Terminator 2: Dzień Sądu. Linda jest piękną, inteligentną i silną kobietą, ale  tych którzy oczekują po niej, że będzie twarda jak skała spotkała niespodzianka. Aktorka jest aktualnie „wolnym duchem” i samozwańczym Hippie z bystrym uśmiechem i fantastycznym poczuciem humoru. Wywiad z nią możecie przeczytać w rozwinięciu.

 

W jaki sposób trafiłaś na plan Chucka?

Linda Hamilton: To był szczęśliwy przypadek. Fani słyszeli to już wcześniej, ale byłam na rozdaniu autografów i jeden z fanów zapytał mnie, czy będę grać w Chucku. Nie wiedziałam wówczas czym Chuck jest, ale były pogłoski o tym, że szukano kogoś kto może zagrać matkę głównego tytułowego bohatera i pomyślałam, że mogę stanąć w kolejce to odegrania tej roli. Odpowiedziałam wtedy „nie, raczej nie”. Dwa tygodnie później dostałam telefon od mojego agenta, który powiedział mi, że zgłoszono mnie do tej roli. Chciałabym, żeby mi wcześniej o tym powiedzieli! Przedstawiono mi Josha Schwartza i Chrisa Fedaka. Resztę już znacie.

Co spodobało ci się w tej postaci?

LH: Uwielbiam taką postawę. „Nie bierz wszystkiego na poważnie” . To moje drugie imię. Linda „Nie bądź tak poważna w stosunku do siebie” Hamilton. Więc kocham to w tym serialu. Jest to zabawne i dramatyczne, nadaje blask. Po prostu kocham to połączenie.

 

Przyszłaś na plan w tym sezonie, a inni aktorzy są już na nim kilka lat. Jak to jest, gdy dołącza się do stałej obsady?

LH: To zawsze dziwne uczucie, gdy się to robi i jest się outsiderem. Jako aktorka myślę, że mogę powiedzieć, iż jesteśmy dość niepewną grupą ludzi. [śmiech] Może nie jestem do końca taka, ale czułam ogrom pracy którą musieliśmy wykonać. Było to trochę przerażające. Każdy w tym serialu jest cudowny! Chciałabym, aby to była praca na całe moje życie. Naprawdę, uwielbiam ludzi z tego serialu.

 

Twoja postać przechodziła pewne zmiany wraz z rozwojem fabuły. Wiedziałaś o tym od razu, czy dowiadywałaś się o tym z kolejnymi odcinkami?

LH: Odcinek po odcinku. Przyrzekam ci, że nie miałam pojęcia, czy była to dobra a może zła osoba. Przynajmniej przez pierwsze siedem odcinków. Ludzie pytali mnie o to i odpowiadałam, że nie wiem. Spytałam o to osoby, które napędzają serial i mówili, że nie wiedzą. [śmiech] Chodziłam po cienkiej linii. Złożoność tego, co stworzyli jest niesamowita. To, w którą stronę rozwiną się postacie i kim są.  Muszą ciężko pracować by trzymało się to w kupie. Wydaje mi się więc, że zajęło im to chwilę zanim to pozbierali i połączyli w całość.

 

Czy jesteś zadowolona z drogi jaką obrała twoja postać?

LH: Tak! Pod koniec nie wiedziałam jak miało to działać. Teraz już lepiej to rozumiem. Ogólnie mężczyźni w tym serialu są tymi zabawnymi. Jest Morgan (Joshua Gomez) albo Chuck (Zachary Levi).  Sarah (Yvonne Strahovski) jest jakby typem silnego mężczyzny. [śmiech] W tym roku Timothy Dalton okazał się wielką niespodzianką, jest urodzonym komikiem. Mam więc nadzieję, że mogę iść trochę bardziej w tym kierunku.

Pamiętam pierwsze dni i tony słów, które wyszły z moich ust. Byłam zdenerwowana jak diabli. Naprawdę. Pamiętam mój pierwszy dzień w samochodzie, jak musiałam porwać Chucka zaraz po tym, jak go postrzeliłam. Powiedziałam mu „Zrobiłam to by cię chronić”, co jest jednym moich ulubionych tekstów, jakie wypowiedziałam. Musiałam poprosić Zacharego, aby ściszył radio, ponieważ podkręcał głośność między ujęciami w samochodzie. [śmiech] Nie sądziłam, że uprzyjemnię wszystkim dzień tym co powiedziałam. Wtedy zobaczyłam innych aktorów, którzy weszli do obsady serialu i prawdopodobnie musieli przejść przez to samo, co ja. Teraz to już luzik, mogę robić wszystko, nieważnie czy będę skupiona, czy nie. Ten pierwszy dzień sprawił, że powiedziałam Zachowi, że w następnym tygodniu może włączyć radio tak głośno jak będzie mu się podobało, ale powiedziałam mu też, że będzie musiał być cichszy, abym mogłam zapamiętać mój tekst.

 

Wróciłaś w tym tygodniu na plan. Czy możesz potwierdzić, lub zaprzeczyć o twoim udziale w finale sezonu?

LH: Oczywiście, będę w finale!

 

Czy chciałabyś, aby Twoja postać powróciła w kolejnym sezonie?

LH: Śmieszne pytanie, biorąc pod uwagę, że mogę zginąć w finale. [śmiech] Nie mogę się już doczekać powrotu. Chcę więcej! Ciężko jest tak po prostu przestać coś robić. Bywało, że nie uczestniczyłam w trzech epizodach z rzędu, zastanawiałam się wtedy, co mam robić przez cały miesiąc wolnego. Nie mogłam rozglądać się za inną pracą. To ciekawe doświadczenie, pracować nad jednym epizodem, a potem mieć wolne przy drugim, trzecim. Interesującym jest spróbować znaleźć równowagę. Pracujesz bez wytchnienia i nagle dostajesz wolne na trzy tygodnie, potem znów pracujesz jak głupi i dostajesz tydzień wolnego. Uczę się, jak to robić. Chciałabym być w Chucku co tydzień.

 

Więc jesteś zadowolona z powrotu do telewizji?

LH: Tak. Porównuję to do rodzenia dziecka. Kobiety już od wieków twierdziły, że Bóg zabiera pamięć o porodzie, aby kobiety mogły mieć drugie dziecko, bo gdyby pamiętały jak ciężkie i trudne jest to zadanie, nigdy nie zdecydowałyby się na posiadanie kolejnego potomka. To właśnie czuję będąc w obsadzie serialu. Minęło 20 lat odkąd grałam w Piękna i Bestia, to był mój ostatni serial. Zapomniałam jak wiele to zajmuje – szesnaście godzin pracy dziennie, plus godzina na dojazd. To tylko wtorek, kontynuujesz to przez resztę tygodnia. Pomyślałam tylko „Matko Boska!”. [śmiech] Co by nie mówić, kocham pracować dla Warner Bros. Dużo grywałam w mniejszych rolach, ale to jest najdłuższa rola, jaką miałam. Uwielbiam jeździć do Warner Bros. codziennie.

 

Krąży plotka, że Twoja postać jest matką Vivian Volkoff.

LH: Nie mogę potwierdzać lub negować plotek, ale myślę, że to wspaniały kierunek! Nawet o tym myślałam, ponieważ jesteśmy z Vivian dosyć podobne. Zobaczymy w przyszłości. Twórcy odwalili kawał dobrej roboty z wątkiem rodziny Volkoff.

 

Jaka jest Twoja ulubiona część pracy nad Chuckiem?

LH: Komediowa. Zach ma niesamowite wyczucie i rytm. Mogę się od tych ludzi wiele nauczyć. Uwielbiam oglądać go, gdy gra razem z Joshem Gomezem. Są cudowni. Cieszy mnie fakt, że to my musimy wykonywać wszelkie skoki i nosić sztuczne rzęsy. To świetny mix.

 

W Chucku wystąpiło wielu znanych aktorów. Czy wymienialiście swoje doświadczenia?

LH: Tak, Robert Englund był wspaniały i bardzo zabawny. Każdy docenia jego towarzystwo. Przystawiałam się do Timothy’ego Daltona, ale on mnie zignorował. Chyba go przestraszyłam, ale to i tak dobra zabawa. A kto nie jest ciekawy o Nicole Richie? Uwielbiam jej styl. To wszystko to czysta zabawa.

 

źródło: assignmentx.com

,

Komentarze (2)

  1. Intrigue napisał:

    Zaciekawil mnie wątek o śmierci Mary i o tym, ze mogłaby być matka Vivian( nie słyszałam takich pogłosek, a wy?). Ogólnie lubię Lindę Hamilton, jest naprawdę świetną kobietą.

    • Szym napisał:

      No właśnie też nic takiego nie słyszałem, ciekawy pomysł. Wywiad bardzo sympatyczny, równa z niej babka. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *