Od współpracowników do nowożeńców – Yvonne i Zach o związku swoich postaci

Prześledziliśmy, jak Chuck i Sarah zostają fajną parą. Całość w formie ciekawego wywiadu z Yvonne Strahovski i Zacharym Levi w rolach głównych znajdziecie w rozwinięciu.

 

 

 

Mimo że czarne charaktery i inni partnerzy robili wszystko, by trzymać tą dwójkę super szpiegów osobno, to Chuck i Sarah wreszcie połączyli się węzłem małżeńskim w finale czwartego sezonu – „Chuck vs the Cliffhanger”. Spotkaliśmy się z Zachem i Yvonne, żeby pogadać o wielce oczekiwanym ślubie, najważniejszych wydarzeniach z serialu i możliwych dzieciach-szpiegach.

 

Jak to było, gdy kręciliście scenę ślubu?

YS: Muszę powiedzieć, że to było bardzo emocjonalne przeżycie. Chciało mi się płakać. Cały serial przeleciał mi przed oczami – od początku aż do momentu, w którym teraz jesteśmy.

Czy wierzyłeś, że dzień ich ślubu kiedyś nadejdzie?

ZL: Oczywiście. Od początku wiedzieliśmy, że ten związek musi przetrwać. Zobacz, gdybyśmy mieli lepsze wyniki oglądalności, nie wiem, czy nasze postaci byłyby teraz małżeństwem, twórcy mogliby w nieskończoność nas wykorzystywać. Myślę jednak, że jedną z zalet serialu jak nasz, jest to, że możemy pokazać wszystkie kroki. Teoretycznie, spotykamy się przez 4 lata. Miałbym nadzieję że, w pewnym momencie po tym wszystkim co przeszliśmy, weźmiemy ten ślub.

 

Czy myślisz, że chemia między wami miała wpływ na fabułę?

YS: Tak. Jestem pewna, że Zach się ze mną zgodzi, iż mamy świetną „chemię” na ekranie. Moim zdaniem im lepsza „chemia” między dwojgiem postaci, tym więcej widzów zostaje przyciągniętych przed ekrany i chce zobaczyć, jak sprawy między daną dwójką się rozwiną.

Dogadalismy się ze sobą od razu – Yvonne Strahovski

 

Fani zawsze trzymają kciuki żeby dwie postacie zeszły się i gdy już ich oczekiwania zostaną spełnione, nie są zadowoleni. Dlaczego twoim zdaniem jest to śmiertelny cios dla innych seriali?

ZL: Jestem świadomy problemów  z „Rossem i Rachel” i „Moonlighting”, możliwe, że te związki miały więcej napięcia i fabuła była budowana na tymże napięciu. Nasz związek znaczył dla serialu coś innego.

YS: Myślę, że warto wspomnieć, iż nasi fani są jednymi z najbardziej oddanych na świecie i są szaleńczo lojalni Chuckowi i Sarah gdy ci są razem. Ilekroć Chuck lub Sarah mieli kogoś innego, powstawała wielka wrzawa wśród fanów oraz głosy sprzeciwu.

ZL:  Chuck był zwykłym facetem i większość widzów chciała zobaczyć tego zwyczajnego faceta w roli super-szpiega. Gdyby to się nie wydarzyło, to chyba byłoby bardziej frustrujące aniżeli gdyby to się wydarzyło.

 

Przykro nam, fani Chucka:

Ja i Yvonne jestesmy dla siebie jak brat i siostra – Zach Levi

 

Jakie były najważniejsze wydarzenia w przekroju związku Chucka i Sary?

YS: Cała podróż sama w sobie była świetna. Moja postać zawsze dobrze czuła się będąc  typem twardziela, ale gdy przychodzi do bycia „normalną” jest bardzo nieobyta, niezręczna. Wracając do pierwszego sezonu, pamiętam z „Chuck vs The Wookiee” gdy Sarah nie chciała powiedzieć Chuckowi swojego drugiego imienia. Gdy Chuck wychodził wyszeptała „Moje drugie imię to Lisa”. To było takie smutne. Patrzysz wstecz na tą sytuację i widzisz, że teraz wszystko się kompletnie zmieniło. Są szczerzy między sobą.

ZL:  Naprawdę uwielbiam ten odcinek w pociągu – „Chuck vs The Honeymooners”. Zdecydowaliśmy, że będziemy razem i uciekniemy,
ale wiedzieliśmy, że złoczyńcy byli w pociągu, więc obydwoje – tylko że każde na własną rękę – chcieliśmy ich zatrzymać, nie wplątując w to siebie nawzajem. Potem odkryliśmy, że oboje robiliśmy to samo. Byliśmy smutni ale jednocześnie szczęśliwi, że jedno i drugie chciało powstrzymać bandziorów. Po raz pierwszy można było odnieść wrażenie, że to był świetny duet.

 

Czy uważacie, że Chuck i Sarah będą mieli „szpiegowskie” dzieci?

YS: Często o tym myślałam. To wydaje się logiczne.

ZL: Mieliby intencje aby trzymać dzieci z dala od szpiegowskiego świata. To by było bezskuteczne i dzieci zostałby wciągnięte w szpiegowski świat – byłyby świetnymi agentami.

Czy potrafisz wyobrazić sobie Sarę jako mamę?

YS: Niezbyt.  Myślę, że to by było zabawne, gdyby miała dziecko i nie potrafiła sobie z nim poradzić. Sarah potrzebuje pomocy we wszystkim, poza kung-fu…  Może najpierw powinniśmy mieć psa.

ZL: Chyba każdy musi zacząć od kupienia szczeniaka. Najpierw rośliny, jeśli nie zwiędną to następnym krokiem jest szczeniak. Jak nie zdechnie dopiero potem dzieci.

 

źródło: magazyn TVGuide

, , ,

Komentarze (7)

  1. Nika99 napisał:

    To by bylo ekstra ! Sara, Chuck i ich pies !

  2. Freeman10 napisał:

    Prosił był o podanie linku do wydiadu

  3. mangel92 napisał:

    „Chyba każdy musi zacząć od kupienia szczeniaka. Najpierw rośliny, jeśli nie zwiędną to następnym krokiem jest szczeniak. Jak nie zdechnie dopiero potem dzieci.”

    On jest Boski 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *