Tłumaczenie wywiadu z Cosmopolitan

Jest odnoszącą największe sukcesy australijską aktorką, o której nie słyszeliście. Yvonne Strahovski, lat 28, jest gwiazdą kultowego Chucka, popularnej amerykańskiej komedii szpiegowskiej, której obecnie emitowany jest czwarty sezon. Jednak w przeciwieństwie do większości australijskich aktorów nie zaczynała kariery w Neighbours albo Home and Away. Pomimo braku sławy w kraju rodzinnym, rozwija się jej kariera w Stanach, gdzie niedawno skończyła kręcić The Killer Ellite z Jasonenem Stathamem, Clivem Owenem i Robertem De Niro. Cosmo spotkał się z mieszkającą w LA aktorką, która twierdzi, że w sercu jest chłopczycą.

Nie jesteś szczególnie znana w Australii. Czy jesteś rozpoznawana tutaj?

Tak. Ledwie wysiądę z samolotu ludzie podchodzą. To zawsze fani Chucka mnie rozpoznają, a kiedyś mi się to nie zdarzało. Byłam ostatnio na rozdaniu nagród Australian Film Institute (AFI) i czułam się trochę nie na miejscu. Byłam zaangażowana w przemysł kiedy skończyłam uniwersytet, ale potem wyjechałam i wyrobiłam sobie imię w LA. To dziwne wrócić, bo nie dorastałam w przemyśle jak wielu innych.

Czy celowo zdecydowałaś się nie startować w lokalnej TV jak robi większość australijskich aktorów?

Skończyłam trzyletnią szkołę aktorską i trzy lata pracowała w Australii. Jak wszyscy zaczynałam od reklam i występów gościnnych tu i tam. Zawsze wiedziałam, że skończę w LA. Tylko nie myślałam, że tak szybko.

Jak ci się udało wyrobić imię w LA?

Bardzo przypadkowo. Robiłam krótki film i paru ludzi nad nim pracujących jechało do LA. Chcieli, bym z nimi pojechała i pomyślałam, że to szansa by poznać miasto. Spotkałam się z agentem i managerem, z którymi nadal pracuje. To ciągle miała być wycieczka na dwa tygodnie, miałam lecieć z powrotem do Sydney by kończyć Sea Patrol. To znaczyło, że przegapiłam pilota sezonu będąc w Stanach. Właściwie to casting do Chucka robiłam z Sydney. Kiedy wróciłam do LA w Lutym spotkałam się z producentami i trzy dni potem miałam pracę. Nigdy nie wykorzystałam biletu powrotnego i zostałam pchnięta na głęboka wodę.

Jakie to było uczucie?

Porywające i przerażające. Nikogo nie znała i ciągle pracowałam. Zrobiłam pilota i film offowy. W połowie kręcenia filmu dowiedzieliśmy się, że Chuck dostał zamówienie. To było szalone. Nie spodziewałam się tego wymiaru godzin. Każdy pracujący nag godzinnymi serialami ci to powie, że czas pracy jest absurdalny, nieludzki. W czasie sezonu pierwszego regularnie było to 18 godzin dziennie.

Jak to było znaleźć się w Hollywood – chodzić na rozdania nagród i premiery?

Zawsze byłam chłopczycą – w krzakach, obozach, na wspinaczce – więc kiedy ubrali mnie w obcasy i Dolce&Gabbana musiałam pytać co to jest Dolce&Gabbana. Zmieniłam się z dziewczyny, która ledwo potrafiła zrobi sobie makijaż do kogoś, kto czuje się bardzo wygodnie w obcasach.

Jak wygląda dla ciebie dzień w LA?

Budzik mam nastawiony na 4:30, do pracy idę na 5:30, zrobienie makijażu to jakieś półtorej godziny, a potem kręcimy do 20 albo 21. Wracam do domu, wypijam lampkę wina, prysznic i idę spać; tak wkoło.

Co z dniami wolnymi?

Idę na solidną przechadzkę z moimi dwoma psami, lubię też pójść na kolacje z przyjaciółmi. Restauracje w LA są świetne. wolne dni muszą być uspokajające – nie szalone… chyba że jadę do Vegas na weekend. Uwielbiam tam tańczyć.

Spodziewałaś się takiego sukcesu Chucka?

Nie wiem czego się spodziewałam szczerze mówiąc. To było takie nowe. Myślę że to zaskakujące dla mnie, że nadal kręcimy. Mamy teraz sezon czwarty, co jest wspaniałe. Żyjemy w sporej niepewności, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy dostaniemy zamówienie na następny sezon. Dodatkowo konkurujemy z Tańcem z Gwiazdami, co czyni przetrwanie cięższym.

Twoja postać często jest zaangażowana w sceny akcji. Masz do tego trenera?

W pierwszym sezonie miałam koordynatora walki, który układał choreografie naszych scen walki. Miałam kilka treningów kung-fu, co przyszło mi z łatwością, ze względu na doświadczenie z tańcem. Ćwiczymy scenę koło 30 minut maksymalnie, a potem kręcimy, przez jakieś 10 godzin.

Lubisz je kręcić?

To jedna z moich ulubionych części tej roli. Zawsze byłam sprawna, więc lubię to.

Jak się pracowało z Robertem De Niro w nowym filmie: The Killers Ellite?

To było przeżycie. On jest słodki.

Nie byłaś onieśmielona?

Nie szczególnie, bo wszyscy jesteśmy aktorami. Mamy swoją pracę. Każdy jest jednak inny i uwielbiam patrzeć jak inni pracują.

, , ,

Komentarze (6)

  1. Contador napisał:

    Dzieki za tłumaczenie. Wogole oglądając Chucka to wydaje mi sie ze Yvonne i jej postać jesta tam wieksza gwiazdą niż sam Chuck i Zachary, choć osobiście podoba mi sie Morgan i jego teksty jest takim fajnym gamoniem

  2. Randap napisał:

    Wybacz, ale tekst jest przetłumaczony okropnie 😉

    • Hmm, gdzie? Jest tylko kilka literówek, z tego co widzę.

      Podaj przykład :)

      • Randap napisał:

        Może źle to określiłem – „okropny” to zbyt mocne słowo.
        Nie chodzi o samo tłumaczenie jako takie, tylko o zbytnią dosłowność tekstu lub stosowanie tzw. „angielskiego szyku przestawnego” 😉

    • ego_ napisał:

      Mimo że doceniam pracę włożoną w tłumaczenia, muszę się zgodzić, że nie są one perfekcyjne. By dobrze coś przetłumaczyć, trzeba najpierw znać bardzo dobrze język ojczysty… :)

      • Brighty napisał:

        Zapraszam do zrobienia lepszego tłumaczenia. Albo konstruktywnej krytyki. Od takiej jak twoja różni się ona tym, że zadaje sobie trud, by wskazać KONKRETNE błędy w tłumaczeniu (tak, wiem, na to trzeba poświęcić czas, ale podobnie i na samo tłumaczenie), a nie sugeruje, że nie znam dobrze języka polskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *