Chuck and Sarah – neverending story?! Część druga

Witam ponownie! Dziękuję za ciepłe przyjęcie mojego opowiadania. Zapraszam do czytania – drugiej, zdecydowanie dłuższej części – w rozwinięciu.

 

 

 

 

 

Chuck kontra Pierwsze spotkanie

 

– Spóźnia się już ponad godzinę. A ponoć to ja miałem sobie olać misję – powiedział Tony.
– Pewnie nie spodziewał się, że tak szybko tu przybędziesz.
– Jak zwykle moja wina. – Tony odpalił papierosa. – Ten Bartowski ma niezłą przeszłość, jednak wydaję mi się, że w aktach brakowało kilku informacji. Nie spotkałem jeszcze szpiega z tak wysokim procentem pozytywnie ukończonych misji. Cztery lata temu odszedł z CIA, coś mi tu nie pasuje, oni nie pozwalają odejść na emeryturę tak skutecznym agentom. Co o tym sądzisz Ash?
– Wszystkiego dowiemy się od szefa. – Ashley ucięła rozmowę i spuściła wzrok.Tony badawczo spojrzał na nią, ale nic nie odpowiedział. Wiedział, że coś przed nim ukrywa. Rozejrzał się po ogromnym pomieszczeniu, które zawsze robiło na nim spore wrażenie. Kilkadziesiąt osób pracujących w pocie czoła przy komputerach było jednymi z najinteligentniejszych ludzi w Stanach. Mieli oni za zadanie zdobywać dane przez sieć, łączyć je i analizować z tymi zdobytymi przez agentów. Mimo półtora rocznego stażu Tony nie znał żadnego z tych ludzi i nie miał ochoty ich poznawać, z wyjątkiem jednej analityczki, która właśnie przechodziła koło niego.

– Tony, błagam Cię przestań. Znowu patrzysz się na jej tyłek.
– Stawiam sto dolarów, że dzisiaj. w końcu ją poderwę. – wyjął pieniądze i położył na stół
– Nie wiem, która kobieta chciałaby pójść do łóżka z takim kimś jak ty.
– Wydaje mi się, że jedna stoi przede mną.
– Zamknij się. Jeżeli tego nie zrobisz to będzie nasza ostatnia misja. – powiedziała zdenerwowana Ashley.
– Mówisz tak przed każdą, ale jak sobie życzysz, już się zamykam. – Tony był bardzo zadowolony, uwielbiał denerwować swoją partnerkę.

Do pomieszczenia analityków wszedł wysoki brunet , koło czterdziestki. Na prawym policzku miał sporych rozmiarów bliznę.

– Przepraszam za spóźnienie. – spojrzał się na swojego agenta – Tony, nie spodziewałem się ciebie tak szybko. Wejdźcie do biura.
– Dlaczego zawsze musimy czekać w tym śmierdzącym pomieszczeniu analityków? Mógłbyś zostawiać nam klucz do biura. Tak na wszelki wypadek, gdybym nie miał gdzie z tą analityczką – Tony uśmiechnął się i ukradkiem spojrzał na Ashley, która ku jego wielkiemu zdziwieniu nic nie powiedziała.
– Tony spoważniej w końcu, to nie miejsce i czas na żarty. Bartowski się ujawnił, Iluminaci planują swój ruch, musimy ich uprzedzić. Ashley i ty…
– Pewnie mamy go walnąć w łeb, wsadzić do wora i przywieźć do kwatery głównej. Ta część zadania wydaje się dość oczywista. Mniej oczywiste natomiast są sukcesy tego gościa. Walker i Casey’a znamy, ale ten Bartowski dołączył do nich tak po prostu, bez żadnego treningu i z miejsca odnosili sukcesy, w których wydatnie pomagał. Scareface, moze wyjaśnisz mi o co tutaj chodzi? – Tony bardzo nie lubił, gdy ktoś ukrywał istotne szczegóły mające wpływ na misje.
– Mówiłem ci, żebyś się tak do mnie nie odzywał, jestem starszy stopniem i …
– Czekam na odpowiedź Scareface – Tony powiedział to z wyraźną satysfakcją w głosie.
– Gdyby nie to, że jesteś naszym najlepszym agentem dawno dostałbyś kulkę za takie zachowanie. Myślałem, że Ashley wszystko Ci opowiedziała. Przecież doskonale zna nasz cel. – niezadowolony spojrzał na nią – Chyba nie sądziłaś, że ukryjesz to co robiłaś pomiędzy odejściem z CIA, a dołączeniem do naszej organizacji? Pamiętaj Ash, przed nami niczego nie ukryjesz, jesteśmy najlepsi.

Agentka była zaskoczona wiedzą swojego szefa. Pracowała z nim od sześciu miesięcy, a nadal potrafił ją zaskoczyć. Spuściła głowę w dół, aby ukryć swoje uczucia. Tony to zauważył i momentalnie przeszedł do ofensywy.

– Scari, chyba nie zrozumiałeś mojego pytania. Od paru tygodni zachowujesz się jak ćwierćinteligent, wydaje mi się, ba, jestem tego pewien, że najwyższy czas, abym ja przejął dowodzenie. – był w swoim żywiole – Mam dla ciebie pierwszą misję: załatw mi numer do tej analityczki. Masz na to pięć minut.
– Tak jak wcześniej wspomniał Tony – Scarface nie przejmował się jego gadką – waszą misją jest sprowadzenie Chucka do bazy. Tutaj macie podane współrzędne lokalizacji, do której zmierza nasz cel. – spojrzał na agenta – Dla ciebie szefie, mam jeszcze teczkę Morgana Grimesa. On oraz Waker mogą się przydać, jeżeli Bartowski nie będzie słuchał waszych poleceń. Liczę jednak, że agentka Francis wykorzysta swoją urodę, wdzięk osobisty oraz zaufanie, jakim obdarzył ją Chuck i bez większych problemów sprowadzicie go do nas. Powodzenia.
– Nie zapominaj o tym numerze – rzucił Tony.
– Aha, Ashley, mam nadzieję, że odpowiesz na wszystkie pytania nurtujące naszego śmieszka.

***

Chuck i Sarah powoli i bezszelestnie przechodzili przez placówkę Iluminatów. Nikt nie stawiał oporów, na ziemi leżały ciała ogłuszonych wcześniej agentów. Więzienie organizacji przypominało istny labirynt. Sarah miała wrażenie, że się zgubili:

– Nie wiem, jak się tu dostałeś, ale teraz nie możesz znaleźć drogi ucieczki.
– Spokojnie, gdy się nie widzieliśmy odzyskałem od CIA to co mi ukradziono. – podciągnął rękaw i pokazał jej panel Stephena Bartowskiego.
– Byłam ciekawa, co się z tym stało. – powiedziała zdumiona.
– CIA stworzyło swoje prototypy oparte na dziele mojego ojca, jednak nie były one tak doskonałe jak jego. Swego czasu postanowiłem odzyskać panel.
– Ile jeszcze będziemy szli? Jestem bardzo zmęczona. – trudy więzienia dawały się we znak. Chuck musiał jej pomóc utrzymać równowagę.
– Wytrzymaj, już niedługo. – powiedział zatroskany.

Mimo wszystko to nie problemy zdrowotne jego żony przyprawiały go o największy ból głowy. Iluminaci byli większą zagadką. Dlaczego jeszcze go nie powstrzymali? Co planują? Do czego jest im potrzebny?
Małżeństwo wyszło z więzienia. Na zewnątrz czekało ich przyjęcie niespodzianka urządzone przez Iluminatów. Dwudziestu agentów trzymało Chucka i Sarę na muszce, na czołach oraz klatkach piersiowych Chucka i Sary pojawiły się czerwone kropki. Po środku agentów stała tajemnicza, zakapturzona postać.

– Sławny pan Bartowski w końcu postanowił się ujawnić. W imieniu naszej organizacji – dziękuję. Oszczędził nam pan poszukiwań. – szef zwrócił się do jednego z agentów – Cole, to był świetny pomysł, aby użyć Walker do wybawienia Charlesa z kryjówki. A teraz, panie Bartowski, proszę opuścić tę śmiercionośną broń z usypiającymi strzałkami. Nie chcemy, żeby zrobił sobie pan krzywdę. Myślę, że również nie chce pan, aby stała się krzywda agentce Waker.

Chuck nie zrobił tego, zasłonił Sarę własnym ciałem i krzyknął:

– Kim jesteś?!
– Ja, panie Bartowski, jestem nikim. Nie mam imienia, nie posiadam nazwiska. Mam tylko jeden cel – panować nad światem, a pan mi w tym pomoże.
– Czego ode mnie chcecie? Odszedłem z CIA, trzy lata temu zamknąłem Carmicheal Industries. Jestem zwykłym obywatelem.
– Chcemy pańskiej głowy, a raczej tego co w niej jest.
– Tego co w niej jest? – Chuck grał na zwłokę, próbując wymyślić jakiś skuteczny plan ucieczki.

Niestety nic nie przychodziło mu do głowy, stali na otwartej przestrzeni, gdzie trudno by było o jakąkolwiek osłonę. Przed sobą mieli dwudziestu agentów, za sobą jedyne wejście i wyjście do więzienia. Źli nie uznawali przepisów bhp mówiących o tym, że w tak wielkim budynku powinno być kilka wyjść ewakuacyjnych.

– Próbuje pan grać na zwłokę i ułożyć plan ucieczki? Sprytnie. Na dodatek udajesz głupiego, co mi się bardzo nie podoba.
– Nie dbam o to. – odpowiedział Chuck – Skoro pańska organizacja jest tak potężna i chce władać światem, dlaczego nie możecie stworzyć swojego Intersekta? Nawet Kręgowi ta sztuka się udała.
– Pańska wersja Intersecta jest wyjątkowa i myślę, że zdążył się pan o tym przekonać. Jest również nie do odtworzenie, ponieważ CIA zniszczyło wszystkie dane i zabiło wszystkich naukowców pracujących nad tym komputerem. Domyślam się – ciągnął dalej szef Iluminatów – że jako zadeklarowany przeciwnik Intersecta próbował pan go usunąć. Mimo wiedzy pana i pańskiej ślicznej siostry próby te zakończyły się fiaskiem. Mam rację?
– Skąd ty to wszystko wiesz? – Chuck był zaskoczony wiedzą tajemniczego jegomościa.
– Jak już pan wspomniał jesteśmy potężną organizacją, co obliguje nas do posiadania takiej wiedzy. – przerwał – Już mi się znudziła ta rozmowa. Pójdzie pan po dobroci, czy musimy użyć siły?
– Cholera, będę musiał użyć tego… – powiedział do siebie Chuck.
– Hę?! Nie słyszę. Modlitwy już panu nie pomogą.
– Zaraz zobaczysz prawdziwą moc nowego Intersecta .

Na twarzy Bartowskiego pojawił się uśmiech.

Ciąg dalszy nastąpi..

Zapraszam do komentowania na forum i portalu!

Komentarze (32)

  1. Nika napisał:

    Świetne :)

  2. Bubster23 napisał:

    To jest tak zajebiste az nie chce mi sie czekac tak codziennie na nastepne odcinki:D wolalbym juz calosc przeczytac;))

  3. wiesiak napisał:

    No, no robi się coraz ciekawiej 😀 Hehehe… Czekam na następne

  4. genialny pomysł z pisaniem dalszych losów Chucka!nie mogę się doczekać kolejnych wpisów:)

  5. Husarz19 napisał:

    Świetne opowiadanie nie mogę się doczekać dalszej części. Może ci mi powiedzieć o co chodzi z tym na stronie głównej CHUCK VS THE MOVIE czy jest film w produkcji czy o co chodzi?

  6. justyna007 napisał:

    No i brawo!Świetnie że jest przynajmniej taka kontynuacja ;). Super bardzo mi się podoba nie mogę doczekać się więcej.

  7. yakashaki napisał:

    A kto to jest ta agentka Ashley. Cchuck ja zna ?
    Skad?

  8. Husarz19 napisał:

    A na kiedy tak planujesz kolejny odcinek Panie Cartoon bo nie mogę się doczekać :)

  9. Łukasz napisał:

    Gosciu przez cb sprawdzam co 3 godziny czy nie dodales kolejnej czesci :)

  10. Stillzaq napisał:

    Ja chcę całość!!!

  11. Micro napisał:

    Kiedy następna cześć?

  12. Łukasz napisał:

    yeaaaaa :)

  13. Eddy napisał:

    – Spokojnie, gdy się nie widzieliśmy odzyskałem od CIA to co mi ukradziono. – podciągnął rękaw i pokazał jej panel Stephena Bartowskiego.
    – Byłam ciekawa, co się z tym stało. – powiedziała zdumiona

    Skoro Sara straciła pamięć to skąd wiedziała o tym urządzeniu?

  14. Łukasz napisał:

    daj juz kolejny kawalek :) nie wytrzymie dłuzej 😛

    • PanCartoon napisał:

      Mam kilka spraw związane ze studiami i kilka innych prac na kompie i nie mam czasu sformatować tekstu. Między 22, a 23 wstawię.

      • Kamillus napisał:

        Dajmy chłopakowi trochę czasu. Ma inne zajęcia niż pisanie to że to robi to wspaniałe ale nie będzie wstawiał tego codziennie musi pomyśleć i jak napisał chodzi na studia to i tak dobrze ze ma czas pisać. 😀 (nie chce nikogo urażać)

  15. Łukasz napisał:

    wiadomka tylko ja wytrzymac nie moge rozumiem ze ma swojej sprawy

  16. kama napisał:

    super

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *