Chuck and Sarah – neverending story?!

Zapraszam do czytania mojego najnowszego FanFicka, który opowiada dalsze losy głównych bohaterów Chucka. Będzie się ono ukazywało dość regularnie, najpierw na forum w tym temacie, następnie zostanie umieszczony news na portalu. Niedługo pojawi się wpis z drugą częścią. Więcej w rozwinięciu!

 

 

Chuck kontra Prolog

 

Jej oczy powoli zaczęły przyzwyczajać się do ciemności. Była zamknięta w starym, śmierdzącym lochu, krople spadające z sufitu powoli doprowadzały ją do szaleństwa. Miała wystarczająco dużo czasu na obmyślenie ucieczki, jednak wiedziała, że wydostanie się z naszpikowanej wrogimi agentami kryjówki będzie bardzo trudne. Ktoś otworzył drzwi. Do pokoju wszedł wysoki mężczyzna, którego nie mogła rozpoznać przez oślepiające ją światło. Złapał ją za rękę i szybkim krokiem prowadził przez korytarz. Momentalnie poznała ten dotyk, widząc jego twarz tylko upewniła się w swoich domysłach.
– Chuck?! Co Ty tu robisz?
W jednej chwili wróciły wspomnienia z tamtego wieczoru na plaży.

***

Trzy lata wcześniej

– Morgan – Chuck przerwał, wziął głęboki oddech – ma taki szalony pomysł.
– Jaki?
– Uważa, że dzięki jednemu pocałunkowi przypomnisz sobie wszystko.
– Jeden magiczny pocałunek? – Sara uśmiechnęła się, miała łzy w oczach.
– Wiem, to..
– Chuck? – przerwała mu – Pocałuj mnie.
To był długi i namiętny pocałunek. Nadal niczego nie pamiętała, ale wierzyła w każde jego słowa. Uświadomiła sobie, jak bardzo go kocha. Jednak wiedziała, że nie umie zachowywać się, jak Sara, którą zna Chuck. Nadal była zimną agentką CIA, bała się zaryzykować i ustatkować. Potrzebowała więcej czasu, miała nadzieję, że wraz z jego upływem zacznie sobie wszystko przypominać.
– Przykro mi, Chuck. Ja… ja nic nie pamiętam. Jesteś świetnym facetem, zasługujesz na kogoś lepszego. Przepraszam.
– Nie musisz, to był głupi pomysł. Co zamierzasz? Co będzie z nami? Czy jest dla nas jakaś przyszłość?
– Zamierzam wrócić do CIA, bardzo chcę sobie to wszystko przypomnieć, ale… – przerwała – może z upływem czasu to wróci – pocałowało go w policzek – Muszę iść, mam samolot za godzinę. Żegnaj Chuck.
– Dokąd lecisz?
– Przepraszam, ściśle tajne informacje, nawet ty nie możesz o tym wiedzieć.
– Sara?
– Tak?
– Zawsze będę na ciebie czekał. Kocham Cię.
Na jej policzkach pojawiły się łzy. Chuck już tego nie widział, patrzył się na oddalającą postać swojej żony. Był wściekły na siebie i swoją bezradność.

***

Spojrzał na jej twarz, która była niemiłosiernie poobijana. Ostatni raz widział Sarę trzy lata temu na plaży w Burbank. Teraz w niczym nie przypominała jego żony. Wiedział, że zdążył w ostatniej chwili, jeszcze kilka dni, a Sara nie wytrzymałaby trudów więzienia Iluminatów. Żałował, że 3 lata temu nie powstrzymał jej przed odejściem, nie zainteresował sprawą tajemniczej grupy nazywającej się Iluminatami. Miał zbyt dużo swoich problemów, przecież od kilkunastu miesięcy ścigają go najlepsi agenci CIA. Jego życie zmieniło się w prawdziwy koszmar, więc zobaczenie kobiety którą nadal kochał zdecydowanie poprawiło jego nastrój.
– Później Ci wyjaśnię. Musimy się śpieszyć, nie mamy dużo czasu. – uśmiechnął się, aby dodać jej otuchy.

***

Przez żaluzje do pokoju powoli zaczęły przebijać się promienie słoneczne. Dzwonek do drzwi przerwał Tonemu sen. Był wysokim, dobrze zbudowanym blondynem. Jego kilkudniowy zarost dodawał mu powagi, dzięki czemu w młodości nie miał problemu z zakupem alkoholu w sklepach.
– Cholera, dopiero siódma, nawet podczas urlopu nie dają mi spokoju – powiedział do siebie.
Otworzył drzwi. Jego oczom ukazała się piękna brunetka. Uśmiechnęła się.
– Cześć Tony. – wydawałoby się, że niezauważalnie rzucił okiem na jej głęboki dekolt. Ona zauważyła. – Zawsze musisz to robić, powinieneś być przyzwyczajony.
– Ashley, przecież wiesz, że nigdy się nie zmienię. Mam urlop, po co przyszłaś?
– Szef nas wzywa, mamy nową misję, największy priorytet.
– Nie mogłaś zadzwonić?
– Stwierdziłbyś, że to może poczekać. Przecież ty się nie zmieniasz. – uśmiechnęła się.
Kilkanaście minut później byli już w samochodzie. Tony czytał akta niejakiego Charlesa Irvinga Bartowskiego.

***

– Brakuje nam tylko jednego elementu układanki.
– Mówisz o nim, prawda?
– Tak, niedługo wcielimy nasz plan w życie – na twarzy naukowca pojawił się złowieszczy uśmiech.
– Musimy się przygotować, to nie będzie takie proste.
– Wiem, jednak jeśli nam się uda to wtedy…

Ciąg dalszy nastąpi.

Zapraszam do komentowania na portalu i forum!

Komentarze (5)

  1. wiesiak napisał:

    Wow genialnie 😀 Super że piszesz. Przynajmniej przypomnimy sobie o Chucku 😀 Czekam na następne części 😀 Pozdrawiam!

  2. Nika napisał:

    Może kiedyś to zekranizują 😀

  3. Łukasz napisał:

    Genialne :) nie uznaj mnie za chama ktory sie czepia szczegółów ale kawełek o tym, że Chuck nie widział Sary 3 lata nie zgadza się z jego charakterm. Ale reszta świetna

  4. HJames napisał:

    Chcemy więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *